Polski wędkarz zmyty do Morza Północnego przez fale prawdopodobnie nie żyje - ocenia brytyjska straż wybrzeża. Na niespokojne wody wypłynął on w towarzystwie kolegi. To on wezwał pomoc. Po kilku godzinach poszukiwania mężczyzny zakończono. O tej porze roku człowiek może wytrzymać w wodzie od dwóch do trzech godzin.
p
Wędkarze wypłynęli na otwarte wody koło Red Rock Cove, na południe od Aberdeen. Żaden nie miał na sobie kamizelki ratunkowej. Gdy Polaka zmyła fala, jego kolega wezwał pomoc. Na miejscu pojawiło się kilkanaście jednostek straży z Aberdeen, Portlethen, Stonehaven i Gourdon.
Choć nad wodą krążył też helikopter, a załoga obserwowała wodę przez kamerę termowizyjną, mężczyzny nie znaleziono. Ze względu na bardzo wzburzone morze, poszukiwania trzeba było prowadzić blisko brzegu. Przerwano je długo po czasie, jaki wędkarz mógł przeżyć w wodzie.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło dziennik.pl
Powiązane