Sygnał o zaginionych grotołazach napłynął w niedzielę przed południem. - Zaplanowali oni wejście do Jaskini Trzy Kopce w Beskidzie Śląskim. O umówionej godzinie nie wyszli na powierzchnię, nie skontaktowali się z rodziną, a ich telefon nie odpowiadał – podali ratownicy.
Goprowcy weszli do jaskini, by rozpoznać sytuację. Podczas sprawdzania jednego z ciągów, usłyszeli odpowiedź na nawoływanie i po chwili spotkali się z grotołazami, którzy zabłądzili pod ziemią. Mężczyźni nie wymagali pomocy medycznej i zostali wyprowadzeni na powierzchnię.
Jak podkreślili ratownicy, o problemach grotołazów dowiedzieli się tylko dlatego, że poinformowali oni najbliższych o tak zwanej godzinie alarmowej. - Gdy ona minęła, rodzina wiedziała, co zrobić: wezwała pomoc – poinformowali ratownicy.
10 wypadków w Beskidach
W sumie w Beskidach w weekend wydarzyło się 10 wypadków: oprócz zaginięcia w jaskini także sześć rowerowych i trzy turystyczne. - Podczas weekendu interweniowali ratownicy pełniący dyżur w Centralnej Stacji Ratunkowej w Szczyrku oraz w stacjach ma Markowych Szczawinach, Hali Skrzyczeńskiej, Klimczoku i Wiśle – oznajmili goprowcy.
Grupa Beskidzka GOPR zasięgiem działania obejmuje teren od Bramy Morawskiej po Babią Górę.
W razie wypadku można wezwać GOPR dzwoniąc pod bezpłatny numer telefonu alarmowego: 985 lub 601 100 300. (PAP)
Marek Szafrański
Dziennikarz. W mediach od ćwierć wieku, pamiętający czasy, gdy papierowe gazety były jeszcze czarno-białe. Dziś zachwycony możliwościami, które daje internet. Uważa, że media powinny być jednocześnie i wolne, i szybkie. Oprócz polityki interesują go tematy społeczne i naukowe. Miłośnik gry słów i półsłówek - także w tytułach. W dzienniku.pl od kwietnia 2020 roku. Prywatnie dumny właściciel niebieskiego busika i przyjaciel psa Kluska.