Grzegorz K. ps. "Ojciec" to, według prokuratury, . Policja, a w ślad za nią media, nazwała ich . Gangesterzy bowiem trudnili się porwaniami. By skłonić do zapłaty okupu, używali silnych argumentów - obciętych palców porwanych.
Ale, jak pisze "Gazeta Wyborcza", z tych policyjnych ustaleń w akcie oskarżenia zostało niewiele. .
>>>Proces obcinaczy palców startuje niedługo
Zanim jeszcze Grzegorz K. trafił do aresztu media, na prośbę policji, wydrukowały listy gończe za gangsterami. Oryginalnością popisał się "Super Express". Jeden z artykulów zatytułował . "Ojca" porownano w nim z ówczesnym numerem dwa w Al-Kaidzie - Abu Musabą az-Zarkawim.
Grzegorz K. poczuł się urażony. Twierdził, że gazeta publikując jego wizerunek i dane zniszczyła mu życie. W styczniu . Pieniędzy nie chce jednak dla siebie. Chce, by gazeta przekazała je Domowi Pomocy Społecznej w Lipkach Starych.
Pierwsza rozprawa - w piatek - się nie udała. Areszt nie zorganizował "Ojcu" transportu. A przez to, że reprezentuje sam siebie, nie można było przesłuchać świadków. Kolejna próba - pod koniec września.