Dziennik Gazeta Prawana logo

Grosze za opiekę nad chorym dzieckiem

28 czerwca 2009, 19:15
Ten tekst przeczytasz w 3 minuty
Grosze za opiekę nad chorym dzieckiem
Inne
"Państwo oszczędza na nas miliony, a nam daje jałmużnę" - mówią rodzice niepełnosprawnych dzieci. Nie chcąc oddawać swoich pociech do ośrodków opiekuńczych, rezygnują z pracy, by opiekować się dzieckiem. Dostają za nią zasiłek 420 zł na miesiąc.

34-letnia Katarzyna z Warszawy, opiekuje się czteroletnim synkiem z . Chłopiec co chwilę ma niedowłady ciała kończące się paraliżem. Potrzebuje stałej rehabilitacji i . Pomocy w chodzeniu, jedzeniu, obserwacji czy się nie zakrztusi. Jego ojciec jest Brytyjczykiem, nie interesuje się dzieckiem i od trzech lat nie daje na nie ani złotówki. Sprawa o alimenty jest w sądzie. Pani Katarzyna obecnie żyje na skraju ubóstwa. , 153 zł z tytułu niepełnosprawności dziecka i raz na kilka miesięcy niewielki dodatek celowy z pomocy społecznej.

Tymczasem drugie tyle kosztuje dieta bezglutenowa dziecka. Sama nie pamięta, kiedy ostatnio coś sobie nowego kupiła. "Chyba przed urodzeniem dziecka" - mówi. . Jedzenie czasem udaje jej się załatwić w banku żywności. "Gdyby nie pomoc mojej matki emerytki, która poszła do pracy, to nie mielibyśmy na czynsz. Tyle że mama długo nie da rady nam pomagać" - mówi Katarzyna. Kobieta . Babcia nie czuje się na siłach, aby zająć się wnukiem dłużej. Matka chłopca nie może także dorobić. Jeśli zarobi choć złotówkę, straci dodatek.

W podobnej sytuacji jest w całym kraju ponad . Większość z nich ledwo wiąże koniec z końcem. O rodzicach rezygnujących z pracy, aby zająć się swoim niepełnosprawnym dzieckiem, . Od sześciu lat świadczenie pielęgnacyjne, które dostają, nie było waloryzowane i nadal wynosi 420 zł (choć w tym czasie wynagrodzenie minimalne wzrosło z 800 zł do 1276 zł, a większość wypłacanych przez państwo zasiłków wzrosła o 6 do 14 proc.). Rodziny, w których .

W takiej sytuacji jest mama 9-letniego Maćka z ciężkim porażeniem mózgowym i po przeszczepie nerki. Kobieta . Mąż pani Małgorzaty zarabia jednak według prawa za dużo. Rodzina musi więc sobie radzić sama. "To skandal. Można uznać, że państwu tak naprawdę zależy na tym, aby rodziny oddawały swoje dzieci - uważa Beata Mirska ze stowarzyszenia Damy Radę pomagającego rodzinom w trudnych sytuacjach życiowych.

Podobnego zdania są przedsiębiorcy zrzeszeni w Business Centre Club, którzy wystosowali oficjalne pismo do wicepremiera Waldemara Pawlaka i minister pracy i polityki społecznej Jolanty Fedak. Chcą oni, żeby państwo Postulują też znaczące podniesienie progu dochodowego uprawniającego do otrzymania pomocy. Rodziny opiekujące się niepełnosprawnym potomkiem otrzymywałyby ją, jeżeli ich dochód na członka rodziny nie przekraczałby 1276 zł. "Przecież te osoby i odciążają tym samym budżet państwa" - argumentuje dr Wojciech Warski, przewodniczący konwentu BCC.

Zdaniem przedsiębiorców z BCC podwyżka miesięcznie. To niewiele, biorąc pod uwagę, że kosztowałby budżet ok. miesięcznie (średni koszt utrzymania dziecka niepełnosprawnego w specjalistycznej placówce to ok. 4 tys. zł miesięcznie). , której przewodniczyć będzie wicepremier Waldemar Pawlak. Rodzice dzieci niepełnosprawnych liczą, że ich trudna sytuacja się poprawi. "Wielu z nas już nie daje sobie rady, jeśli rząd znów nic nie zmieni, – podkreśla Małgorzata Tylko.

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło dziennik.pl
Zapisz się na newsletter
Najważniejsze wydarzenia polityczne i społeczne, istotne wiadomości kulturalne, najlepsza rozrywka, pomocne porady i najświeższa prognoza pogody. To wszystko i wiele więcej znajdziesz w newsletterze Dziennik.pl. Trzymamy rękę na pulsie Polski i świata. Zapisz się do naszego newslettera i bądź na bieżąco!

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj