Dziennik Gazeta Prawana logo

Rutkowski włącza się w poszukiwania Grzegorza Borysa. Policja ostrzega przed tragicznymi skutkami

26 października 2023, 11:40
Ten tekst przeczytasz w 4 minuty
Krzysztof Rutkowski
Krzysztof Rutkowski/Instagram
Od prawie tygodnia trwają poszukiwania 44-letniego Grzegorza Borysa, podejrzanego o zamordowanie sześcioletniego syna. W akcję zaangażował się były detektyw Krzysztof Rutkowski oraz biuro jego żony Mai. Oferują oni znaczną nagrodę za  pomoc w zatrzymaniu poszukiwanego. Niemniej jednak, policjanci ostrzegają przed możliwymi tragicznymi skutkami działań Rutkowskich.

Trwa siódmy dzień intensywnych poszukiwań 44-letniego Grzegorza Borysa, podejrzanego o morderstwo sześcioletniego syna. W piątek, 20 października, ciało dziecka zostało znalezione przez jego matkę. 44-letni mężczyzna, zbiegł wcześniej z miejsca zdarzenia.  

Na początku obszar poszukiwań obejmował Gdynię, jednak stopniowo rozszerzył się na całe Trójmiasto oraz inne regiony Polski. Wydano też Europejski Nakaz Aresztowania.

W poszukiwania Grzegorza Borysa zaangażowanych jest wielu funkcjonariuszy policji, ale także Żandarmerii Wojskowej i Straży Leśnej.  Wielokrotnie apelowano o unikanie wchodzenia do lasów, które objęte są poszukiwaniami oraz niepodejmowanie działań na własną rękę. 

Jednakże zalecenia służb zignorował były detektyw Krzysztof Rutkowski, który w wywiadzie udzielonym "Faktowi" ogłosił, że włącza się w poszukiwania. 

- Wyznaczyłem nagrodę w wysokości 50 tys. zł za wskazanie żywego lub martwego Grzegorza Borysa. I gwarantujemy anonimowość. Ostatni jego ślad jest w lesie, który jest przeszukiwany, ale tak naprawdę może być wszędzie, mógł przecież wsiąść na statek. To jest żołnierz Marynarki Wojennej - powiedział. 

Również żona Krzysztofa Rutkowskiego - Maja ogłosiła w mediach społecznościowych, że wraz ze współpracownikami udaje się na poszukiwania Borysa. 

"Mając na uwadze bardzo duże doświadczenie w poszukiwaniach osób ściganych na terenie Polski i poza jej granicami, Biuro Rutkowski podejmuje w dniu dzisiejszym operację specjalną poszukiwań zbiega - podejrzanego o zabójstwo Grzegorza Borysa. Za wskazanie żywego lub martwego nagroda Biura Rutkowski w wysokości 50 000 PLN" - napisała na Facebooku Maja Rutkowski.

Na Instagramie natomiast detektywka pokazała, jak przygotowuje się do akcji.  "Kiedy padła decyzja, że Biuro Rutkowski zaangażuje się w poszukiwania Grzegorza Borysa, który bestialsko zamordował sześcioletniego chłopca, opuściłam szpital i ruszyłam na poszukiwania. Jesteśmy na miejscu, trzymajcie kciuki. Dziwny ten świat! I coraz więcej tak strasznych sytuacji. Mam nadzieję, że szybko sprawiedliwości stanie się zadość" - napisała na Instagramie. 

Policjancie ostrzegają przed działaniami Rutkowskich

Nie podoba się to przedstawicielom policji. Ich zdaniem działania  Rutkowskiego i jego żony mogą nie tylko zaszkodzić trwającemu śledztwu, ale nawet potencjalnie spowodować tragedię.

- Działania Krzysztofa Rutkowskiego mogą przynieść więcej szkody niż pożytku - mówił w rozmowie z "Faktem" Marek Siewert, dawniej analityk Komendy Głównej Policji. - Pan Rutkowski swoimi działaniami mógł zdeterminować osoby, które niekoniecznie powinny się znaleźć w miejscach penetracji jednostek policyjnych - podkreślił. 

- Z uwagi na to, że aura jest, jaka jest, ludzie są ubrani na ciemno, mają założone kaptury i w przypadku jakichś nieporozumień, próby ucieczki, bo ludzie różnie mogą reagować, mogą się przestraszyć, zacząć uciekać, a policjant może zareagować różnie, może oddać strzał ostrzegawczy, a następnie może oddać strzał w kierunku uciekającej osoby, uznając, że to może być poszukiwany, niebezpieczny przestępca, który może posiadać przy sobie niebezpieczne narzędzie - dodał Siewart.

Przypomnimy, Grzegorz Borys jest żołnierzem Marynarki Wojennej. Ze względu na podejrzenia, iż może być uzbrojony i niebezpieczny, służby apelują o natychmiastowy kontakt z policją, jeśli zostanie zauważony. 

Osoby, które dysponują informacjami na temat aktualnego miejsca pobytu Grzegorza Borysa, proszone są o kontakt z Komendą Miejską Policji w Gdyni pod numerem (47) 74 21 222 lub numerem alarmowym 112. Informacje, można również przesyłać na adres e-mailowy: gdynia.poszukiwania@gd.policja.gov.pl.

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło dziennik.pl
xy
Oprac. Aneta Malinowska

Dziennikarka. Absolwentka studiów magisterskich na Uniwersytecie Łódzkim oraz podyplomowych na Uczelni Łazarskiego w Warszawie (Łazarski Executive Education). Pracowała m.in. w Polskim Radiu, Superstacji, Wirtualnej Polsce oraz w portalach Tokfm.pl i Gazeta.pl, a także w kilku mniejszych redakcjach radiowych i internetowych. W Dziennik.pl zajmuje się przede wszystkim tematami społeczno-politycznymi.

Zobacz wszystkie artykuły tego autoraBurze paraliżują Polskę. Ponad 820 interwencji strażaków. Alerty IMGW i RCB dla milionów Polaków »
Zapisz się na newsletter
Najważniejsze wydarzenia polityczne i społeczne, istotne wiadomości kulturalne, najlepsza rozrywka, pomocne porady i najświeższa prognoza pogody. To wszystko i wiele więcej znajdziesz w newsletterze Dziennik.pl. Trzymamy rękę na pulsie Polski i świata. Zapisz się do naszego newslettera i bądź na bieżąco!

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj