Nazwa "Dzień Spieczonego Bliźniaka" wzięła się stąd, że , czyli spieczone letnim słońcem. W tym roku po raz pierwszy bliźnięta przemaszerowały na dworzec kolejowy w Czarnkowie, skąd odjechały parowozem Grodziskiej Kolei Drezynowej na wycieczkę po Szwajcarii Czarnkowskiej.
Z roku na rok . "Wcześniej taka impreza odbywała się w Szczecinie. Cieszy mnie to, że bliźnięta od wielu lat odwiedzają również Czarnków. . Sami uczestnicy bardzo wysoko oceniają czarnkowskie święto" - powiedział Jan Pertek, dyrektor Miejskiego Centrum Kultury w Czarnkowie.
Bliźniaki twierdzą, że impreza w Czarnkowie integruje ich, choć więzi łączące bliźnięta są silniejsze niż między zwykłym rodzeństwem. ". Swojego czasu, w wojsku zdarzało się, że jeden z nas dostawał przepustkę, ale z jednostki wychodził drugi. , mimo zakładania rodzin i mieszkania z dala od siebie" - mówi Gustaw Kubiak, jeden z uczestników zjazdu bliźniąt.
W tym roku najmłodsza zgłoszona na imprezę para ma kilka miesięcy, . Spotkanie bliźniaków ma rangę międzynarodową: , w poprzednich latach na imprezę przyjeżdżali m.in. uczestnicy z Niemiec.