Dziennik Gazeta Prawana logo

Kamień Krajeński. Nowe informacje ws. DPS-u. "Nagranie wskazuje na przemoc"

26 stycznia 2024, 12:30
[aktualizacja 30 stycznia 2024, 09:20]
Ten tekst przeczytasz w 4 minuty
Zakonnica
Zakonnica/Shutterstock
Dwaj bracia, mimo że są zdrowi i w normie intelektualnej, mieszkają w Domu Pomocy Społecznej w Kamieniu Krajeńskim. Dyrektor lokalnej szkoły odwiedziła to miejsce prawie rok temu i w swoim raporcie zwróciła uwagę na przemoc. Radni powiatu przyznali, że od długiego czasu byli świadomi tych nieprawidłowości, ale obawiali się reakcji siostry dyrektorki.

Podczas piątkowego spotkania rady powiatu sępoleńskiego, które odbyło się kilkanaście godzin po tym, jak na tokfm.pl opisano sytuację w DPS w Kamieniu Krajeńskim, radna Katarzyna Kolasa zwróciła się z prośbą o głos. Powiat formalnie pokrywa koszty utrzymania DPS. Kolasa przyznała: Sygnały o nieprawidłowościach w DPS docierały do nas od 8 lat.

Obecna dyrektorka, czyli siostra Karolina i jej osobowość, w pewnym sensie spowolniły nasze działania. Wręcz mam do siebie pretensje o to, że zaniechałam pewnych działań i zabrakło mi determinacji - mówiła radna.

Jednym z zarzutów jest to, że w instytucji przebywają osoby, które są zdrowe, nie potrzebują opieki przez całą dobę i nie powinny tam być. TOK FM sprawdziło kryteria przyjęcia do placówki i jest tam informacja: “Podstawowym warunkiem do umieszczenia osoby w domu jest fakt, iż osoba ta wymaga całodobowej opieki”. Jednakże, bracia, którzy są podopiecznymi DPS, uczęszczają do miejscowej szkoły podstawowej od dwóch lat. Są absolutnie w normie intelektualnejpotwierdza Beata Gwizdała, dyrektorka placówki.

"Nagranie wskazuje na przemoc"

Beata Gwizdała odwiedziła DPS na zaproszenie siostry dyrektor. Podczas tej wizyty, siostra zaprezentowała dyrektorce film, na którym jeden z uczniów uczył się czytać. Siostra ostrym, surowym tonem przepytuje dziecko z całego alfabetu, wskazuje wyrazy wieloliterowe. Chłopiec nie potrafi wykazać się umiejętnościami - relacjonuje dyrektorka, która w swojej notatce sporządzonej zaraz po wizycie zawarła taką adnotację: Powiedziałam siostrze, że nagranie wskazuje na przemoc. 

Dzieci na kolanach myły podłogę w kościele

W kościele św. Piotra i Pawła w Kamieniu Krajeńskim w województwie kujawsko-pomorskim, dzieci wraz z pracownikiem DPS-u na klęczkach czyściły posadzkę. Siostra Karolina, która je nadzorowała, siedziała obok ołtarza na krześle. Całość została zarejestrowana przez kamerę transmitującą msze święte. Film trwa 21 sekund i nie był wcześniej publikowany, ale jak TOK FM, od kilku dni wszyscy w Kamieniu Krajeńskim rozmawiają o nim. Istnieje znacznie więcej podobnych nagrań.

Reakcja społeczności i prokuratury

"Nagrania, o których opowiadają sobie ludzie w Kamieniu Krajeńskim, mają daty, więc wiadomo, że działo się to dawno. Dziś wielu z nich mówi, że byli oburzeni, ale długo nikt nie reagował. Dopiero na początku stycznia o sprawie dowiaduje się prokuratura i lokalne media" - czytamy.

19 stycznia TVP 3 w Bydgoszczy wyemitowała materiał o wykorzystywaniu dzieci z Domu Pomocy Społecznej prowadzonego przez Zgromadzenie Sióstr św. Elżbiety w Kamieniu Krajeńskim, informując, że sprawą zajęła się tucholska prokuratura. Okazało się, że nie chodzi tylko o wykorzystywanie dzieci z niepełnosprawnościami do sprzątania kościoła. Pojawił się również wątek przemocy.

Śledztwo w sprawie znęcania się nad podopiecznymi

Prokurator rejonowy w Tucholi Marcin Przytarski w rozmowie z reporterem TOK FM poinformował, że śledztwo w tej sprawie zostało wszczęte w październiku 2023 roku. Dotyczy ono psychicznego i fizycznego znęcania się nad podopiecznymi.

Reakcja proboszcza na materiał TVP3

Proboszcz Eugeniusz Pepliński wyraził swoje oburzenie, twierdząc, że materiał TVP3 "narobił wiele złego" i zawierał nieprawdziwe informacje. Według niego, dzieci chętnie pomagały w kościele, co było częścią - jak to określiła siostra - ich "wprowadzania w życie". Pracownicy DPS-u, którzy szorowali podłogę na kolanach, robili to według niego dobrowolnie. Na pytanie o śledztwo dotyczące przemocy, wyraził zdziwienie, ale zapewnił, że "tej siostry już dawno nie ma". Przyznał jednak, że było "jakieś maltretowanie", skoro ją przenieśli, ale twierdzi, że nic o tym nie wiedział.

Zgłoszenie do prokuratury

Specjaliści z Kujawsko-Pomorskiego Ośrodka Adopcyjnego w Bydgoszczy zgłosili sprawę, gdy jedno z dzieci z DPS-u, które miało zostać adoptowane, opowiedziało im o swoich doświadczeniach. W związku z tym przeprowadzono szczegółowe badanie psychologiczne. Dziecko skarżyło się na jedną z sióstr. Nie miałam innego wyjścia. Musiałam poinformować prokuraturę - powiedziała dyrektorka ośrodka Anna Sobiesiak TOK FM.

Śledztwo w sprawie siostry Tobiasz

Siostra Tobiasz, która przez wiele lat pracowała w DPS-ie, jest podejrzana w tej sprawie. Gdy pojawiły się oskarżenia o znęcanie się nad podopiecznymi, została zwolniona i przeniesiona, ale proboszcz nie wie, gdzie. Prokuratura już ją przesłuchała, ale również nie ma informacji o jej aktualnym miejscu pobytu - informuje TOK FM.

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło dziennik.pl
Zapisz się na newsletter
Świadczenia, emerytury, podatki, zmiany przepisów, newsy gospodarcze... To wszystko i wiele więcej znajdziesz w newsletterze Dziennik Radzi. Chcesz się dowiedzieć, kto może przejść na wcześniejszą emeryturę? A może jakie ulgi można odliczyć od podatku? Kto może otrzymać środki w ramach renty wdowiej? Zapisz się do naszego newslettera i bądź na bieżąco!

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj