Dziennik Gazeta Prawana logo

Puszczykowo: Udusił żonę i córki, chciał "pozbyć się problemu". Jest akt oskarżenia

3 kwietnia 2024, 16:17
Ten tekst przeczytasz w 2 minuty
Policja, taśma policyjna, zbrodnia, morderstwo
Mężczyzna zabił żonę i dwie córki. Jest akt oskarżenia/ShutterStock
Mężczyzna po zamordowaniu żony i dwóch córek tłumaczył, że "chciał pozbyć się problemu", którym według niego była żona. 42-latek wyjaśniał, że planował zabić jedynie żonę, ale jedna z córek obudziła się. Zamordował więc i dzieci. Usłyszał zarzut zabójstwa ze szczególnym okrucieństwem.

Do zdarzenia doszło w wielkopolskim Puszczykowie, w nocy z 13 na 14 listopada. Zwłoki kobiety i dwóch dziewczynek w wieku 1,5 roku i 4,5 roku odkryto cztery dni później. Wkrótce zatrzymany został 42-letni mężczyzna - mąż i ojciec ofiar. Ten pozbawił je życia przez uduszenie.

Wyjaśnił prokuraturze, że jego żona miała do niego pretensje, ponieważ ten nadużywał alkoholu i był bezrobotny. Uznał ją więc za "problem, którego chciał się pozbyć". Zabił ją i ich małe dzieci.

Jak poinformował portal epoznan.pl, przeżył jedynie nastoletni syn kobiety z poprzedniego związku. Ojczym zakazał mu wchodzić do pomieszczenia, gdzie leżały ciała. Wytłumaczył, że jego mama i siostry trafiły do szpitala ze względu na zakażenie koronawirusem, a w zamkniętym pomieszczeniu występuje zagrożenie epidemiologiczne.

Usłyszał zarzuty. Jest akt oskarżenia

Prokuratura prowadząca śledztwo w tej sprawie początkowo postawiła mężczyźnie zarzut zabójstwa trzech osób, jednak szybko zdecydowano o zaostrzeniu zarzutów.

- Obie dziewczynki zamordowano w sposób wyjątkowo bezwzględny i brutalny. Dzieci potraktowano z ogromną siłą, aby skutecznie i ostatecznie pozbawić je życia. Młodsza z dziewczynek została przed uduszeniem uderzona z dużą siłą głową o ścianę, a starszej złamano rękę i nogę, gdy broniła się przed atakiem - mówił lokalnemu portalowi prokurator Łukasz Wawrzyniak z Prokuratury Okręgowej w Poznaniu.

Epoznan.pl podkreślił, że mężczyzna odpowiada za zabójstwo ze szczególnym okrucieństwem. Akt oskarżenia w tej sprawie trafił do sądu.

Był poczytalny, nie wyraził skruchy i żalu

Jak dodał prokurator Wawrzyniak, oskarżony Serhii T. przyznał się do zarzucanych mu czynów, nie wyraził jednak skruchy ani żalu.

- Jako przyczynę swojego zachowania wskazał na konflikt pomiędzy nim a żoną z powodu jego hazardu i długów. Z uwagi na charakter czynów mu zarzucanych został poddany jednorazowemu badaniu sądowo-psychiatrycznemu - powiedział prokurator i podkreślił, że zgodnie z orzeczeniem biegłych mężczyzna był poczytalny. 

Aktualnie przebywa w areszcie śledczym i grozi mu kara dożywotniego pozbawienia wolności.

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło dziennik.pl
Zapisz się na newsletter
Najważniejsze wydarzenia polityczne i społeczne, istotne wiadomości kulturalne, najlepsza rozrywka, pomocne porady i najświeższa prognoza pogody. To wszystko i wiele więcej znajdziesz w newsletterze Dziennik.pl. Trzymamy rękę na pulsie Polski i świata. Zapisz się do naszego newslettera i bądź na bieżąco!

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj