Dziennik Gazeta Prawana logo

Peja przeprasza wszystkich, ale nie pobitego

17 września 2009, 13:32
Ten tekst przeczytasz w 2 minuty
"Chciałbym przekazać wyrazy ubolewania (...) oraz przeprosić opinię publiczną, władze Zielonej Góry, a przede wszystkim uczestników koncertu oraz fanów za moje zachowanie" - oświadczył Peja. W sobotę na koncercie rapera pobito 15-latka. Peja krzyczał ze sceny: "Wiecie, co z nim zrobić".

W czasie sobotniego koncertu w Zielonej Górze dobrze bawiła się większość fanów. Ale jeden ze słuchaczy - 15-latek - wykorzystał występ rapera, by pokazać mu swoją niechęć. Przez cały czas stał z w stronę sceny.

>>>Zobacz zajście z koncertu

"Tego faka... to ci kur... zaraz połamię, bo przez cały koncert pokazujesz. Zaraz tam zejdę i jak ci kur... wpie... to się zesrasz ty cioto" - zareagował na to . Po chwili postanowił zdać się na fanów. "Wiecie, co z nim zrobić, (...) wszystko na mój koszt" - zachęcał raper. Na 15-latka leciały już wtedy ciosy. Ochrona przez jakiś czas nie reagowała. Wyprowadziła chłopaka dopiero po kilku minutach. .

Burza w mediach wybuchła we wtorek. Wtedy media nagłośniły filmy z koncertu krążące po internecie. Peja milczał i nie odbierał telefonów. Zabrał głos dopiero dzisiaj. na oficjalnej stronie swojej wytwórni - fonografiki.

"W związku ze zdarzeniem, które miało miejsce podczas mojego koncertu w Zielonej Górze, w dniu 12 września bieżącego roku chciałbym przekazać nad zaistniałą sytuacją oraz , władze Zielonej Góry, a przede wszystkim uczestników koncertu oraz fanów za moje zachowanie" - napisał Peja.

Choć jego słowa są dobrze zarejestrowane, raper podkreśla, że nie chciał wywołać "jakichkolwiek negatywnych emocji publiczności", a tym bardziej aktów przemocy. "Nie przewidziałem gwałtowności reakcji tłumu oraz tego, iż zdarzenia przybiorą taki obrót" - podkreślił.

Jak sam jednak dodaje, to go nie usprawiedliwia. "Przyznaję, że tego wieczoru temu zadaniu, za co jeszcze raz wszystkich przepraszam" - pisze.

Raper podkreślił, że nie będzie uchylał się od odpowiedzialności. a za nawoływanie do przemocy mogą mu grozić nawet trzy lata odsiadki. "Oświadczam, że . Wbrew temu co sądzą niektórzy, mam odwagę przyznać się do błędu, nie unikam odpowiedzialności i potrafię przeprosić za niewłaściwe zachowanie" - zapewnił.

Pełny tekst przeprosin można znaleźć na stronie fonografiki.

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło dziennik.pl
Zapisz się na newsletter
Najważniejsze wydarzenia polityczne i społeczne, istotne wiadomości kulturalne, najlepsza rozrywka, pomocne porady i najświeższa prognoza pogody. To wszystko i wiele więcej znajdziesz w newsletterze Dziennik.pl. Trzymamy rękę na pulsie Polski i świata. Zapisz się do naszego newslettera i bądź na bieżąco!

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj