To nie był zaplanowany moment grozy. W czasie uroczystości podpisania przez prezydenta Traktatu Lizbońskiego, w kluczowym momencie wieczne pióro Lecha Kaczyńskiego odmówiło posłuszeństwa. Tym samym podpisało na siebie wyrok. "Zostanie ukranae" - ogłosił prezydencki minister Paweł Wypych. Trwa obmyślanie kary.
Pióro miało zostać przeznaczone na . Teraz nie wiadomo, czy tak się stanie. "W związku z tym, iż odmówiło posłuszeństwa, " - żartował prezydencki minister Paweł Wypych.
W sobotę w południe Lech Kaczyński . Nie obyło się bez drobnych przeszkód - okazało się, że pióro, którym prezydent miał podpisać akt ratyfikacji, nie pisze. W sukurs głowie państwa przyszedł jeden z jego współpracowników, który
>>> Czytaj więcej o podpisaniu traktatu
Wypych zaznaczył, że to, iż pióro nie chciało pisać, . "Jest to bardziej złośliwość przedmiotów martwych" - mówił.
"Wiem, że będzie to moment, który być może przejdzie do historii, ale " - podkreslił Wypych.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło dziennik.pl
Powiązane
Zobacz
|