Fatalna aura to nie tylko trudne warunki na drogach, ale też zamieszanie na lotniskach. Ofiarą śnieżycy stał się były prezydent Aleksander Kwaśniewski, który wracał z Frankfurtu, ale nie dane mu było wylądować na warszawskim Okęciu - dowiaduje się "Dziennik Gazeta Prawna".
Śnieżyce i silny wiatr wywołały chaos na lotniskach w całym kraju: maszyny godzinami krążyły w powietrzu nie mogąc wylądować, lub były kierowane na inne lotniska.
"Wszyscy pasażerowi oczekiwali na lot do stolicy w hali odlotów. Pan prezydent w VIP-roomie" - mówi "DGP" rzeczniczka Łódzkiego Lotniska Katarzyna Dobrowolska.
Po kilku godzinach oczekiwania - dokładnie o godzinie 13:38 wszyscy pasażerowie - łącznie z byłym prezydentem -
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło dziennik.pl
Powiązane
Zobacz
|