"Klęska misji edukacyjnej i wychowawczej"
- Pała z religii? Zdajesz do następnej klasy
- "Polska szkoła się zmienia"
- Religia może być wliczana do średniej
- Matura bez bólu >>
Pogoda
POLSKA
Wtorek 2012-05-22

temp. min 6°C max. 31°C
opady:
niewielkie opady
Twoje miasto:
Program TV
Sprawdź program swojej ulubionej stacji:
W najlepszych uczelniach świata ogromną rolę w kształtowaniu przyszłych liderów społeczeństwa i gospodarki odgrywa mobilność pracowników i studentów. Ułatwia to otwarcie na inne kultury, służy przełamywaniu stereotypów i rozszerza horyzonty. Zagraniczni absolwenci polskich uczelni odgrywają na ogół, po powrocie do swoich krajów, nieocenioną rolę w kontaktach służących naszej gospodarce, a także w propagowaniu naszych wizji historii i świata. Niestety, przy udziale obcokrajowców w całkowitej liczbie studentów na poziomie pół procenta, Polska zajmuje ostatnie miejsce pośród 27 krajów OECD. Dla porównania, udział ten w Czechach wynosi 6,3 proc., przy średniej OECD wynoszącej 9,6 proc. Znikoma jest również mobilność pracowników wyższych uczelni, którzy w przytłaczającej większości przypadków swoją karierę ograniczają do jednej uczeni, tej którą kiedyś ukończyli (nie dotyczy to dojazdów na wykłady do drugiego, czy trzeciego pracodawcy). Prowadzi to do skostnienia procesów kształcenia i braku pozytywnego fermentu intelektualnego.
Fatalne są też wyniki w obszarze badań naukowych prowadzonych w naszych szkołach wyższych. Ujawnione ostatnio wyniki tzw. rankingu szanghajskiego są dla naszych uczelni druzgocące. W pierwszej pięćsetce najlepszych uczelni świata są tylko uniwersytety Jagielloński i Warszawski i to w czwartej setce, za uczelniami z Chin, Singapuru, Brazylii, Meksyku, czy Argentyny. Pryska też mit jakoby nasi matematycy, fizycy i chemicy byli światową czołówką - wspomniany ranking podaje po sto najlepszych uczelni w wymienionych dyscyplinach - nie ma tam żadnego polskiego uniwersytetu.
Potrzeba wstrząsu
Polskie szkolnictwo wyższe ma archaiczną strukturę i nieefektywny system zarządzania. Żyje w świecie pozorów, z przesadnym przekonaniem pracowników i studentów o własnej wielkości. Opinie świata są lekceważone bądź ignorowane. Co roku mury uczelni opuszczają dziesiątki tysięcy magistrów kiepsko przygotowanych do sprostania wymaganiom zmieniającego się rynku pracy i źle ukształtowanych jako obywatele.
Zmiana tej sytuacji będzie wymagała radykalnych zmian w sposobach finansowania i funkcjonowania uczelni wyższych. Wiara, że problemy dadzą się rozwiązać wyłącznie przez zwiększenie strumienia pieniędzy płynących do naszych uniwersytetów jest naiwna i niczym nie uzasadniona. Jeżeli nie odważymy się na głęboką i dobrze przemyślaną reformę, a następnie konsekwentnie jej nie zrealizujemy, skarzemy Polskę na osunięcie się na cywilizacyjne peryferia świata. Nie wierzmy też, że taką reformę jest w stanie przygotować samo środowisko akademickie - to tak jakby wymagać, aby dobrą ustawę o hazardzie mogli przygotować sami właściciele i pracownicy kasyn.
*Prof. Andrzej Jajszczyk pracuje w Katedrze Telekomunikacji Akademii Górniczo-Hutniczej w Krakowie. Kilka lat pracował na uczelniach w Australii, Kanadzie i Francji. Jest wiceprezesem międzynarodowego stowarzyszenia IEEE Communications Society. W 2008 r. został laureatem Nagrody Fundacji na rzecz Nauki Polskiej


























Zanim dodasz komentarz - zapoznaj się z zasadami komentowania artykułów.
Widzisz naruszenie regulaminu? Zgłoś je!