Miller: Widzę SLD w koalicji z Platformą
- IPN zaprasza Wałęsę na uroczystości
- Tylko trzy partie w Sejmie
- Leszek Miller wrócił do SLD
- "Pogrzeb wschodniej polityki prezydenta"
- Kwaśniewski: Lech Kaczyński nie ma wyjścia
- Miller zrugany za porównanie PiS do NSDAP
- "SLD nie może być dziadem proszalnym"
- Miller: Goebbels zrobił film o Jaruzelskim
- Matura bez bólu >>
Pogoda
POLSKA
Środa 2012-05-23

temp. min 8°C max. 28°C
opady:
niewielkie opady
Twoje miasto:
Program TV
Sprawdź program swojej ulubionej stacji:
Czyli pomruki niezadowolenia, jakie docierają ze strony ludowców nie zwiastują niczego groźnego? Chodzi wyłącznie o podkreślanie swojej podmiotowości w koalicji?
Sądzę, że to nic groźnego. Będzie takie strojenie min, będą pozy, czasem padną ostre słowa, ale jestem przekonany, że obie strony są zainteresowane tym, by koalicja trwała. Ważny jest
ten mój przypadek. Wiadomo, że zerwanie koalicji niczego dobrego nie oznacza i źle się kończy.
Rząd mniejszościowy też ma swoje plusy. Premier nie musi się oglądać na żadnego koalicjanta.
Ale w obecnej sytuacji to żadne rozwiązanie. Jest bardzo agresywna opozycja PiS-owska, trochę bardziej cywilizowana opozycja SLD-owska i tworzenie dodatkowego wroga z PSL do niczego dobrego nie
prowadzi.
Pan ma swoje doświadczenia z rządem mniejszościowym. Było aż tak źle?
Rząd mniejszościowy związuje ręce. Nic nie można zrobić. Praktycznie nie można przyjąć żadnej ustawy. To droga przez mękę. To zabieganie o każdy głos w Sejmie. To skazanie się na
nieustający handel, dawanie różnych koncesji poszczególnym posłom. Wiadomo, że taki układ długo nie może trwać. Jeżeli chce się poważnie myśleć o rządzeniu, a nie tylko o
administrowaniu, to trzeba mieć większość parlamentarną.
PSL targuje się teraz z Platformą o jakiejś stołki?
Zawsze się targuje o stanowiska. Ale nie jest prawdą, że to domena PSL. Targowanie się o stanowiska jest cechą każdej koalicji.
Pana zdaniem, jak na tę koalicję wpłynęła decyzja Tuska, który zrezygnował z walki o fotel prezydenta?
Ta decyzja oznacza, że premier zakłada, iż chce rządzić także w następnej kadencji Sejmu. Dla ludowców to znak, że jeśli Tusk nie przechodzi do Pałacu Prezydenckiego to zakłada, że PO
wygra kolejne wybory więc nie warto iść na otwartą i krwawą wojnę. To może PSL trochę dyscyplinować. Ale podkreślam: trochę.
Pojawiały się w mediach pogłoski, że gdyby Tusk został prezydentem, wtedy przy nowym rządowym rozdaniu Pawlak liczył na stanowisko szefa rządu.
Nie ulega wątpliwości, że premierem byłby polityk PO. Tylko raz się zdarzyło, że większe ugrupowanie oddało tekę premiera mniejszemu koalicjantowi. To było w 1993 roku. Ale wtedy Pawlak
został premierem tylko dlatego, że ówczesny prezydent Lech Wałęsa nie chciał się zgodzić na premiera Kwaśniewskiego. Na marginesie zrobił to na własną zgubę, bo gdyby wtedy Aleksander
Kwaśniewski został szefem rządu to nie wiadomo, czy dwa lata później startowałby na urząd prezydenta.
p
*Leszek Miller, były premier, polityk SLD


























Zanim dodasz komentarz - zapoznaj się z zasadami komentowania artykułów.
Widzisz naruszenie regulaminu? Zgłoś je!