"Wieczny chiński boom"
- Brazylia wypowiada wojnę USA
- Google: Nie ugniemy się przed Chinami
- USA idą na wojnę z Chinami
- Japonii grozi bankructwo
- Zagranica chce inwestować w Polsce
- Matura bez bólu >>
Pogoda
POLSKA
Środa 2012-05-23

temp. min 8°C max. 28°C
opady:
niewielkie opady
Twoje miasto:
Program TV
Sprawdź program swojej ulubionej stacji:
Pozostaje więc kluczowe pytanie: jak długo jeszcze może potrwać chiński boom? Tutaj różnice pomiędzy dzisiejszymi Chinami a Japonią lat 80. są bardziej uderzające niż podobieństwa. Ponieważ Chiny są znacznie biedniejsze niż była wtedy Japonia i mają znacznie większą populację, prawdopodobnie wciąż dysponują ogromnym potencjałem do rozwoju wewnętrznego i szybkiego wzrostu gospodarczego. Chiny wydają wiele na infrastrukturę, ale muszą to robić – dla przykładu wiele z tamtejszych wiosek wciąż nie ma utwardzonych dróg. Nawet jeżeli kraj doświadczy po drodze zawirowań, pękających baniek spekulacyjnych i okazjonalnych recesji, jego siła jest tak duża, że powinniśmy oczekiwać rozwoju Państwa Środka kosztem innych potęg. Chiny w istocie mogą przypominać Japonię – ale bardziej tę z lat 60 niż z 1988 r. Jeżeli Chiny mają przed sobą kolejne 20 lat szybkiego wzrostu, to wtedy rzeczywiście istnieje prawdopodobieństwo, że w latach 20. tego stulecia zdobędą tytuł „największej gospodarki świata”. Ameryka prawdopodobnie osiągnęła ten status pod koniec XIX w. Potrzeba było pół wieku i dwóch wojen, by naga siła gospodarcza Ameryki przełożyła się na geopolityczną dominację. Nie jestem jednak pewnie, czy to pocieszająca myśl.
Tłum. TK
© The Financial Times Limited 2010. All Rights Reserved


























Zanim dodasz komentarz - zapoznaj się z zasadami komentowania artykułów.
Widzisz naruszenie regulaminu? Zgłoś je!