Dziennik Gazeta Prawana logo

Ślepy, bogaty Zachód

3 kwietnia 2009, 10:40
Ten tekst przeczytasz w 4 minuty
Oddać ludziom panowanie nad pieniędzmi. Zreformować systemy podatkowe. Ustanowić światowy zarząd gospodarką. I przestać marnotrawić zasoby planety. Oto zadania, jakim sprostać miało czwartkowe spotkanie G20, wedle lewicowej paryskiej ”Liberation” - pisze komentator DZIENNIKA Jan Rokita

A rywalizacja dotyczyć miała tylko tego, kto wzrasta szybciej, a kto bardziej miękko i opiekuńczo. Społeczeństwa odmawiają dziś pogodzenia się z perspektywą biedniejszego życia. I tylko ten fakt pozwala zrozumieć irracjonalne, ahistoryczne, mocno zdziecinniałe akty strzeliste wznoszone w stronę 20 prezydentów i premierów: usuńcie przy londyńskim podwieczorku grzechy kapitalizmu! Ów millenarystyczno-rewolucyjny ton oczekiwań wobec polityków nie ma wiele wspólnego z realnym przedmiotem ich narady. Ten bowiem w istocie dotyczył trzech prostych pytań.

Po pierwsze Po drugie czy doświadczenie kryzysu pozwoli załatać tu i ówdzie dziurę regulacyjną w stosunkach rynkowych? I w końcu Jak widać, nie są to wcale kwestie dla naszej przyszłości błahe. Tyle tylko że żadna udzielona na nie odpowiedź nie będzie remedium na nieuchronne zubożenie. Ani – tym bardziej – nie zmieni natury kapitalizmu, który obok swojej wielkości ma i mieć będzie swoją nędzę.

. Plany zwiększenia rezerw MFW o pół biliona dolarów, tak jak chcieli Amerykanie, oraz przeprowadzenia składki w wysokości ćwierć biliona na zaprojektowany przez Anglików fundusz wspierania handlu są wprawdzie mniejsze od dwubilionowego funduszu antykryzysowego wymyślonego przez Obamę, lecz mimo wszystko dowodzą, że lewica rządząca w krajach anglosaskich lekceważy groźbę doprowadzenia największych zachodnich gospodarek na skraj bankructwa. Jeszcze niedawno standardem europejskim miał być 3-proc. deficyt zapisany w traktacie z Maastricht. Dziś pytanie brzmi, czy Anglia za sprawą Partii Pracy obroni deficyt 10-proc. Anglosasi mocno ryzykują, popychając świat w stronę niebotycznych długów. Ta krótkowzroczna strategia być może złagodzi dotkliwość kryzysu na krótka metę, ale na dłuższą musi pogłębić i wydłużyć jego złe skutki. Zwłaszcza dla demokratycznego Zachodu, który po kryzysie zostanie przecież z tymi długami.

. Nie należy ulegać sensacyjnie brzmiącym sugestiom, iż to na tym polu dokona się jakaś wyczekiwana rewolucja. Lepszy nadzór finansowy, ograniczenie skali patologicznych przywilejów managementu albo uderzenie w półkryminalne raje podatkowe – to reformistyczne postulaty zdrowego rozsądku, znane od dawna, a dziś dzięki kryzysowi tylko szerzej akceptowalne.„W Wieku Handlu, gdy społeczeństwo staje się bardziej udoskonalone, potrzeba będzie więcej praw i reguł koniecznych do utrzymania sprawiedliwości”. Przed dwustu laty taka właśnie była prognoza konstruktora idei „niewidzialnej ręki rynku” Adama Smitha. Bowiem używając języka ekonomii: rynek nie jest producentem, ale konsumentem standardów. A .

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło dziennik.pl
Zapisz się na newsletter
Najważniejsze wydarzenia polityczne i społeczne, istotne wiadomości kulturalne, najlepsza rozrywka, pomocne porady i najświeższa prognoza pogody. To wszystko i wiele więcej znajdziesz w newsletterze Dziennik.pl. Trzymamy rękę na pulsie Polski i świata. Zapisz się do naszego newslettera i bądź na bieżąco!

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj