Czas na wielką reformę Unii Europejskiej
Po podpisaniu przez prezydenta Czech traktat lizboński stanie się prawem już 1 grudnia. Po dziewięciu latach starań wejdzie w życie reforma dostosowująca unijne instytucje do działania w poszerzonym gronie 27 państw. Zmiany będą duże, ale stopniowe.
- Niemcy uratowali polskie buty
- Będzie bitwa o unijną prezydenturę
- Prezydent pozbywa się nieposłusznego pióra
- Traktat z Libony ocalał. Jest porozumienie
- Niegrzeczne pióro prezydenta kupił Palikot
- Polacy: Angela Merkel prezydentem Unii
- Trybunał orzekł, Klaus podpisał
- Wszystko, co musisz wiedzieć o opalaniu >>>
Pogoda
POLSKA
Wtorek 2012-05-29

temp. min 4°C max. 24°C
opady:
niewielkie opady
Twoje miasto:
Program TV
Sprawdź program swojej ulubionej stacji:
Już w grudniu
Największe wprowadzono w Radzie UE. Już w grudniu będzie ona głosowała według nowych zasad. Wiele decyzji w takich obszarach, jak sprawy wewnętrzne i wymiar sprawiedliwości, nie będzie wymagało jednomyślności. To ogranicza ryzyko, że pojedyncze państwa będą mogły blokować prace Wspólnoty. Służyć ma temu celowi powołanie nowej funkcji: przewodniczącego Rady UE. Wybierany na maksymalnie dwie 2,5-letnie kadencje ma on zapewnić ciągłość pracy Unii. Czy tak się stanie, będzie jednak zależało od jego osobowości i jego zdolności do narzucenia swojego zdania przywódcom państw Unii.
Aby odeprzeć zarzuty o „demokratycznym deficycie” w Brukseli, traktat wzmacnia rolę Parlamentu Europejskiego. Od wejścia Lizbony w życie będzie on współdecydował o uchwaleniu przytłaczającej większości unijnego prawa.
Częścią traktatu jest tzw. Karta praw podstawowych. Jej 55 artykułów w znacznym stopniu powtarza zapisy europejskiej konwencji praw człowieka. Od tej pory będą one jednak prawnie zobowiązujące. To oznacza, że unijne ustawy nie mogą naruszać np. zakazu dyskryminacji osób z powodu ich orientacji seksualnej. W specjalnym aneksie Polska, Wielka Brytania i Czechy zagwarantowały sobie jednak, że zapisy karty nie będą miały wpływu na ich wewnętrzny system prawny.
Od stycznia
Prace Wspólnoty ma także usprawnić ograniczenie systemu kierowania Unią przez kolejne półrocza. Stanie się to jednak dopiero z nowym rokiem, kiedy mija termin prezydencji Szwecji.
Chodzi o to, aby uniknąć sytuacji, w której od niewielkiej Malty czy Słowacji zależy rozwój największego bloku gospodarczego świata.























Zanim dodasz komentarz - zapoznaj się z zasadami komentowania artykułów.
Widzisz naruszenie regulaminu? Zgłoś je!