Skąd wziął się wzrost gospodarczy?
Nie sprawdziły się obawy sprzed kilku miesięcy, że wzrost w III i IV kwartale może być w okolicach zera. Było nawet nieco lepiej niż przewidywali analitycy. Co sprawiło, że polska gospodarka tak rośnie? Analitycy wskazują na eksport netto, czyli różnicę między importem a eksportem. Poza tym na konsumpcję i inwestycje.
- Polska prymusem Europy
- "Budżet trzeszczy przez tchórzostwo rządów"
- Polska gospodarka wygrała z kryzysem
- Polska gospodarka przetrwała kryzys
- "Co dalej z reformą emerytalną"
- Tusk: Nie było kryzysu w Polsce
- Matura bez bólu >>
Pogoda
POLSKA
Sobota 2012-05-26

temp. min 3°C max. 24°C
opady:
niewielkie opady
Twoje miasto:
Program TV
Sprawdź program swojej ulubionej stacji:
Te ostatnie napędzane były w dużej części pieniędzmi z unijnych funduszy spójności i wydatków na infrastrukturę. Wyższa konsumpcja to z kolei zdaniem części analityków wynik wakacyjnych oszczędności na zagranicznych wyjazdach i wydawania tych pieniędzy w Polsce. – Jednak przestrzegam przed hurraoptymizmem. To dane nie oczyszczone z czynników sezonowych, kiedy się je pominie to faktycznie PKB wzrósł o 1 proc. – zwraca uwagę Jakub Borowski, główny ekonomista Invest Banku. Choć od razu podkreśla, że ożywienie gospodarcze wydaje się być już trwałe.
Takie oczekiwania ma również rząd. – Cały rok 2009 zakończy się lepszym wynikiem niż zakładaliśmy– zapewniał wczoraj premier Donald Tusk. Rząd opiera swój optymizm na zmianie trendu w całej Europie. Wiele krajów UE odnotowało wzrost. Na razie jeszcze nie rok do roku, a kwartał do kwartału, ale widać już pozytywne zmiany. I właśnie z tym największe nadzieje wiąże gabinet Tuska, bo liczy na rosnący eksport do tych krajów. – Polska jako jedyny kraj przeszła przez kryzys bez recesji. A to, że pozostałe kraje podnoszą się z kolan, to tylko dobra wiadomość dla Polski, bo oznacza jeszcze szybszy wzrost w kolejnych kwartałach – mówił minister finansów Jacek Rostowski.
Szybszy wzrost ma być główną receptą na kłopoty z długiem i deficytem sektora finansów publicznych. Jednocześnie rząd ma w końcu pokazać przygotowywany od dwóch miesięcy plan konsolidacji i rozwoju finansów publicznych. – Plan będzie zaprezentowany do końca tego roku. Zasadniczy kierunek to bardzo zdecydowane ograniczanie wydatków przy wzroście dochodów wynikających ze wzrostu gospodarczego – tłumaczył wczoraj minister finansów. Nie wiadomo, czy rząd nie będzie miał jednak kłopotów z jego realizacją. Bo kolejne dwa lata to lata wyborcze i z ograniczeniem wydatków rząd może mieć kłopoty. – Polityka może skomplikować podejmowanie trudnych decyzji. A choć duży deficyt stanowi zagrożenie dla długookresowej strategii gospodarczej, a nie dla krótkookresowego wzrostu, to strategiczne decyzje powinny być podejmowane szybko– mówi nam prof. Witold Orłowski z PriceWaterhouse Coopers.
Komisja Europejska dała nam czas do 2012 roku na ograniczenie deficytu sektora finansów publicznych do poziomu 3 proc. PKB. Czy to realne ? – Zobaczymy, postaramy się – mówił Rostowski.
Co może zagrozić wzrostowi w Polsce oprócz polityki? Po pierwsze brak oczekiwanej przez rząd widocznej poprawy sytuacji za granicą. Wtedy zamiast zacząć marsz w górę, nasza gospodarka może wpaść w stagnację i rozwijać się w niewielkim tempie. Druga groźba to pogorszenie sytuacji na rynku pracy, którego skutkiem może być ograniczenie przez Polaków wydatków na konsumpcję.





















Zanim dodasz komentarz - zapoznaj się z zasadami komentowania artykułów.
Widzisz naruszenie regulaminu? Zgłoś je!