Kwaśniewski: Lech Kaczyński nie ma wyjścia
- Czego Tusk nie obiecał Cimoszewiczowi
- Prawybory były dobrym pomysłem zespołu PR
- Miller zrugany za porównanie PiS do NSDAP
- Olechowski do fanów PO: Poprzyjcie mnie!
- Józef Oleksy ponownie członkiem SLD
- Tusk podzieli się władzą z... SLD
- PiS urządza izbę pamięci Kwaśniewskiego
- Komorowski i Sikorski - zalety i "haki"
- Miller: Widzę SLD w koalicji z Platformą
- Komorowski prezydentem, ale bez władzy
- Matura bez bólu >>
Pogoda
POLSKA
Sobota 2012-05-26

temp. min 3°C max. 24°C
opady:
śladowe opady
Twoje miasto:
Program TV
Sprawdź program swojej ulubionej stacji:
Niesprawiedliwie?!
Historia PRL, czy to w podręcznikach, czy w telewizji jest nieobiektywna. Przedstawia się ją albo poprzez wyostrzenie samych negatywnych rzeczy, albo na zasadzie pastiszu, albo wręcz kłamstwa.
Istnieje tylko czarno-biały obraz. PRL był czarny i zły, więc każdy, kto miał jakieś związki z PRL jest nie do zaakceptowania. Ale kiedyś ten wątek historyczny osłabnie. Dlatego jestem
pewien, że lewica nie powiedziała jeszcze ostatniego słowa. To, że w SLD dokonała się zmiana pokoleniowa, też musi procentować. Bo Napieralski z Olejniczakiem zbliżają się do
czterdziestki, a liderzy PiS do siedemdziesiątki.
Zmiana pokoleniowa nie jest czytelna. Zwłaszcza że do SLD wrócili ostatnio Leszek Miller i Józef Oleksy.
Ich odejście miało swoje przyczyny. Podobnie jak ich przyjście dziś też ma wytłumaczenie. Ja to popieram. W momencie kiedy są potrójne wybory, kiedy lewica może liczyć na kilkanaście, a
nie kilkadziesiąt procent, uporządkowanie frontu wewnętrznego i zdjęcie z porządku obrad tematu sporów osobistych ma sens.
Kolejnym krokiem powinno być wyciągnięcie ręki do środowiska Marka Borowskiego?
Zdecydowanie tak. I budowanie porozumienia lewicowego szerszego niż dzisiejsze SLD. Tu bardzo liczę na Szmajdzińskiego. Bo jako kandydat na prezydenta ma tytuł do tego, by poszukiwać
porozumienia na lewicy. Mam nadzieję, że taką inicjatywę podejmie. Ale zdaję sobie sprawę, że takiego porozumienia też nie można przeceniać. Bo współpraca z innymi środowiskami
lewicowymi nie będzie przejściem z 12 do 25 proc., ale z 12 do 14. Bo ta słabość jest ogólna.
Mówi pan, że lewica przegrywa przez historię. Ale np. taki Cimoszewicz też był w PZPR, a jednak dziś ma większe poparcie niż całe SLD.
Cimoszewicz ma bardzo dobrą pozycję medialną. Ale byłbym ostrożny, prorokując powtórzenie tych sondaży w realnych wyborach. Ale oczywiście przykład Cimoszewicza trzeba traktować
pozytywnie. Ma swoją kartę w PZPR, ale przede wszystkim ma ogromny dorobek w III RP. Bije chyba rekordy, jeśli idzie o ilość stanowisk. Dobrze służył Polsce jako szef MSZ, minister
sprawiedliwości, premier, marszałek Sejmu, dziś senator. Niewiele mu brakuje do politycznego "wielkiego szlema".
*Aleksander Kwaśniewski, były prezydent





















Zanim dodasz komentarz - zapoznaj się z zasadami komentowania artykułów.
Widzisz naruszenie regulaminu? Zgłoś je!