13 stycznia sąd przyznał Czumie 75 tysięcy złotych zadośćuczynienia oraz 14 tysięcy złotych odszkodowania. Ponieważ do sądu wpłynęły wnioski o uzasadnienie pisemne wyroku, to trzeba się liczyć z apelacją. To był już czwarty proces w tej sprawie. Poprzednie wyroki były uchylane.

Andrzej Czuma znalazł się w niezręcznej sytuacji. "Nie zastanawiałem się jeszcze nad tym, ale będę musiał podjąć jakąś decyzję" - mówi kandydat na ministra o tej sprawie. Będzie miał ako minister "zwierzchni nadzór" nad działalnością administracyjną sądów (ale nie nad orzekaniem). Jednak można powiedzieć, że będzie teraz sędzią we własnej sprawie.

W marcu 1980 r. Czuma został skazany - m.in. razem z Bronisławem Komorowskim, obecnie marszałkiem Sejmu - na trzy miesiące za zorganizowanie opozycyjnej manifestacji przed Grobem Nieznanego Żołnierza w Warszawie.

Wyrok wydał sędzia Andrzej Kryże, późniejszy wiceminister sprawiedliwości w rządzie PiS. Śledztwo w sprawie tego wyroku prowadzi pion śledczy IPN; Czuma był już przesłuchiwany. Kryże mówi, że rozpatrywał tylko odwołanie od orzeczenia kolegium ds. wykroczeń, a karę z kolegium złagodził. Jego wyrok uchylił w 1996 roku Sąd Najwyższy.

Po tym Czuma wystąpił o blisko 700 tysięcy złotych odszkodowania za okres aresztowania i po nim - kiedy nie mógł znaleźć pracy i nie miał stałego źródła dochodów. Uzasadniał też, że pobyt w areszcie zaostrzył jego dolegliwości artretyczne. Administracja więzienna lekceważyła je, mówiąc skazanemu, że nie jest w sanatorium.