"Po przejściu czerwcowych nawałnic nad południową Polską na zgliszczach domów, gospodarstw i zawalonych mostów zaroiło się od prominentnych polityków z premierem Tuskiem na czele. Deklaracjom pomocy i wsparcia w odbudowie zniszczeń, zwłaszcza przed kamerami, nie było końca" - czytamy w "Naszym Dzienniku".

"Teraz jednak, kiedy woda oraz emocje opadły, a problem powodzi zastąpiły inne tematy, powodzianie ze swoimi problemami zostali sami. Nikt już nie zwołuje konferencji prasowych w ich sprawie. Za wszelką cenę starają się usuwać szkody przed jesienią i rozpoczynającym się niebawem rokiem szkolnym" - dodaje gazeta, i zwraca uwagę na brak kompleksowego planu pomocy dla powodzian.

W powiecie dębickim tylko w infrastrukturze drogowo-mostowej straty wyniosły 20 mln złotych. Tymczasem starosta Władysław Bielawa na naprawę infrastruktury otrzymał z MSWiA 2,5 mln zł na powiat, a gmina Dębica o milion mniej. To kwoty niewystarczające na usunięcie strat - pisze gazeta i podaje następne przykłady.

>>>Zobacz co według "ND" obiecał rząd, a co dał powodzianom