Dziennik.plPolityka

Niedziela, 27 maja 2012

Imieniny: Jana, Juliusza, Radowita

Lepper tylko grozi sądem

2007-10-13 | Ostatnia aktualizacja: 22:08 | Komentarze: 0 | skomentuj

Andrzej Lepper grozi procesami swoim przeciwnikom politycznymi. W ciągu niespełna pół roku publicznie zapowiedział kilkanaście procesów. Jednak żaden z nich nie doszedł do skutku. Z kilkunastu pozwów został złożony tylko jeden - pisze DZIENNIK.

Schemat wygląda tak: gdy na światło dzienne wychodzą jakieś niekorzystne dla Samoobrony sprawy, Lepper zwołuje konferencję prasową, macha "jakimiś" papierami i zapowiada procesy. Pierwsze Andrzej Lepper obiecał swoim byłym współpracownikom, którzy głośno krytykowali kulisy działań Samoobrony.

"Pamiętam, że sądem odgrażał się m.in. Zbigniewowi Witaszkowi, Marianowi Curyle, Piotrowi Misztalowi" - mówi Henryk Ostrowski, były poseł Samoobrony. "Jeszcze w kampanii wyborczej nazwałem Leppera oszustem i kłamcą, potem wielokrotnie to powtarzałem, Lepper zawsze obiecywał mi proces, ale do dzisiaj nie mogę się go doczekać" - mówi DZIENNIKOWI Ostrowski.

Były poseł Samoobrony mówi, że czeka na spotkanie w sądzie "z utęsknieniem". Tym bardziej że zapowiedzi pozwów było kilka, w tym za słowa o zastawianiu weksli pod kredyt bankowy na kampanię wyborczą. Ostrowski chce, by Lepper wreszcie wytoczył proces, bo wówczas sąd mógłby wyjaśnić wiele spraw dotyczących Samoobrony.

"Kiedy w kampanii wyborczej mówiłem, że Lepper każe płacić za miejsca na listach wyborczych, wytoczył mi proces w trybie wyborczym. Sąd oddalił to powództwo, miałem zapowiedziany proces cywilny i cisza" - przypomina sobie Ostrowski.

Innym "zdrajcą" Samoobrony, też straszonym sądem, jest Sławomir Izdebski. On za to, że oskarżał ministra rolnictwa, że spotyka się tylko z bogatymi rolnikami. Szczególnie wiele gróźb pozwów Lepper sypnął w czasie seksafery. Najwięcej dostało się głównej oskarżycielce Anecie Krawczyk.

"Nie pamiętam, ile obiecał mi procesów. Tak na gorąco przypominam sobie trzy, ale wydaje mi się, że było więcej" - mówi Krawczyk. "Nie mam do tego głowy, mam ważniejsze sprawy" - ucina Krawczyk.

Oskarżona miała być też "Gazeta Wyborcza", bo ujawniła aferę. W pewnym momencie Lepper groził też wszystkim innym mediom, które odważyły się szargać dobre imię partii. W tym celu powołał nawet zespół prawników w Samoobronie, o dumnej nazwie Departament Prawny. Jak na razie cicho jest o jego poczynaniach.

Źródło: dziennik.pl

Uwaga, Twój komentarz może pojawić się z opóźnieniem do 10 minut.
Zanim dodasz komentarz - zapoznaj się z zasadami komentowania artykułów.

Widzisz naruszenie regulaminu? Zgłoś je!

Wiadomości Polityczne

    «