Dziennik Gazeta Prawana logo

Wałęsa: Opublikuję wszystkie akta "Bolka"

13 października 2007, 15:33
Ten tekst przeczytasz w 2 minuty
"Nie pokazałem w internecie wszystkich esbeckich materiałów o mnie, bo nie zdążyłem tego zrobić" - tak Lech Wałęsa tłumaczył się, dlaczego na swojej stronie internetowej pokazał tylko te papiery, które świadczą o jego bohaterstwie. Twierdzi, że kwity o "Bolku", czyli o tajnym agencie SB, którym - według jego krytyków - miał być Wałęsa, też będą opublikowane w sieci.

"Zrobię w internecie oddzielną teczkę specjalnie dla <Bolka>. Żeby każdy sobie mógł sobie sprawdzić" - zapowiedział w TVN24 były prezydent. "Tylko, że tych <Bolków> jest 64 i w tym jest problem" - zastrzegł. Zapytany, dlaczego jeszcze tego nie zrobił, odpowiedział: "Ja puściłem bez sprawdzenia. Nie zdążyłem wszystkiego. Za dużo jest tych dokumentów. Publikuję je po kolei".

Jednak zdaniem Antoniego Dudka, doradcy prezesa IPN, Wałęsa wcale nie publikuje tych dokumentów po kolei. Publikuje je wybiórczo. Wybiera z poszczególnych akt to, co jest dla niego wygodne. Dudek mówi, że na stronie internetowej brakuje np. dokumentów świadczących o tym, że agent "Bolek" donosił na robotników protestujących na Wybrzeżu. Ale ponieważ część akt o "Bolku" pojawiła się na stronie byłego prezydenta, świadczy to - zdaniem Dudka - o tym, że Lech Wałęsa przed publikacją dokonał jednak selekcji materiałów.

"Serwer nie wziąłby wszystkiego" - bronił się dziś Wałęsa, który do tej pory opublikował tylko 500 stron z szuflady liczącej siedem tysięcy akt.

Z kolei legenda "Solidarności" Anna Walentynowicz nadal utrzymuje, że Wałęsa zdradził "S" i był agentem SB. "On był i pozostanie zdrajcą. Nie mam zamiaru czytać tego, co opublikował. To przypomina ruchy muchy w smole. Niech Wałęsa pokaże lepiej dokumenty, które były w jego teczce, jak był prezydentem" - mówi Walentynowicz.

Wcześniej Wałęsa mówił, że liczy na to, że po lekturze ujawnionych przez niego dokumentów Anna Walentynowicz i małżeństwo Gwiazdów, którzy - w jego ocenie - byli manipulowani przez SB, przeproszą go.

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło dziennik.pl
Zapisz się na newsletter
Najważniejsze wydarzenia polityczne i społeczne, istotne wiadomości kulturalne, najlepsza rozrywka, pomocne porady i najświeższa prognoza pogody. To wszystko i wiele więcej znajdziesz w newsletterze Dziennik.pl. Trzymamy rękę na pulsie Polski i świata. Zapisz się do naszego newslettera i bądź na bieżąco!

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj