Dziennik Gazeta Prawana logo

Dorn: W PiS nie ma miejsca dla Marcinkiewicza

13 października 2007, 15:36
Ten tekst przeczytasz w 1 minutę
Czuje się skrzywdzony, odrzucony, dlatego odsuwa się od partii - tak wicepremier Ludwik Dorn mówił w radiowych "Sygnałach Dnia" o obecnym stanie ducha byłego premiera, Kazimierza Marcinkiewicza, coraz częściej krytykującego polski rząd. Dorn dał do zrozumienia, że dla Marcinkiewicza nie ma już raczej miejsca w PiS. "Przyczyniłem się do sukcesu mojej partii i nikt mi tego nie odbierze" - tak Kazimierz Marcinkiewicz zareagował na krytyczne głosy kolegów z PiS.

Dorn odrzucił zarzuty Marcinkiewicza - zapewniał, że to nieprawda, by w PiS działały jakieś nieformalne struktury, które miałyby prowadzić swoją politykę poza partią.

Wicepremier podsumował, że słowa Marcinkiewicza świadczą o tym, że coraz bardziej dystansuje się on do swojej partii. "Ja sądzę, że nastąpiło jakieś daleko idące oddalenie, odejście od Prawa i Sprawiedliwości" - przekonywał marszałek.

Dorn zdiagnozował też obecny stan ducha byłego premiera, który teraz pracuje w Londynie w Europejskim Banku Odbudowy i Rozwoju. Zdaniem marszałka Sejmu, Kazimierz Marcinkiewicz czuje się skrzywdzony i odrzucony przez partię. Ale - jak mówi Dorn - wypowiedzi byłego premiera na pewno nie oznaczają, że znów będzie on aktywny w szeregach PiS. Bo w partii nie ma już raczej dla niego miejsca.

A co na to sam Marcinkiewicz? "Nie rozumiem, skąd tak ostre wypowiedzi polityków PiS" - komentował w TVN24 słowa Dorna były premier. Zapewniał jednak, że nie ma marszałkowi za złe tej wypowiedzi. I że jego tak naprawdę nie ma już w polityce. "Przekonuję się teraz, że polityka to choroba śmiertelna. Ale próbuję się z niej wyleczyć" - podsumował Marcinkiewicz.

Jednocześnie były premier powtórzył, że wpływ dawnego układu z Porozumienia Centrum szkodzi Prawu i Sprawiedliwości. Jak wyjaśnił, jego celem nie było skłócenie członków PiS. Chciał jedynie "z miłością" zwrócić uwagę na to, co dzieje się złego wewnątrz jego partii.

Powiedział też, że nie ma za złe kolegom z partii negatywnych uwag pod jego adresem. Były premier zapowiedział, że na jesieni planuje wydanie książki o kulisach swoich rządów. Nie zamierza na razie wracać do kraju.

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło dziennik.pl
Zapisz się na newsletter
Najważniejsze wydarzenia polityczne i społeczne, istotne wiadomości kulturalne, najlepsza rozrywka, pomocne porady i najświeższa prognoza pogody. To wszystko i wiele więcej znajdziesz w newsletterze Dziennik.pl. Trzymamy rękę na pulsie Polski i świata. Zapisz się do naszego newslettera i bądź na bieżąco!

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj