Dziennik.plPolityka

Niedziela, 27 maja 2012

Imieniny: Jana, Juliusza, Radowita

To nie wybory nas podzieliły, ale zaborcy

2010-07-05 | Ostatnia aktualizacja: 22:30 | Komentarze: 0 | skomentuj

Pogoda

POLSKA

Niedziela 2012-05-27

temp. min 1°C max. 26°C
opady: niewielkie opady

Twoje miasto:

Program TV

Sprawdź program swojej ulubionej stacji:


Politolog dr Wojciech Jabłoński tłumaczy, że to z tego właśnie powodu mieszkańcy Wielkopolski czy Dolnego Śląska głosują tak masowo na partie proeuropejskie, a tak postrzegana jest Platforma Obywatelska.

Tymczasem po drugiej wojnie światowej takie województwa jak świętokrzyskie czy podkarpackie pozostały pod względem demograficznym nienaruszone. - Ludzie są mało mobilni, nie porównują się do sąsiadów zza granicy, dlatego tam wygrywa konserwatyzm lub ultrakonserwatyzm - dodaje Jabłoński.

- Hasła z kampanii, że jest jedna Polska, że nie ma Polski A i B, można między bajki włożyć - konkluduje Jabłoński. - Zlikwidowanie podziału? To jest robota na pokolenia - potwierdza profesor Kik.

Eksperci są pewni: to, że jeden czy drugi polityk pojawi się na wiecu w regionie niechętnym jego opcji, nie ma szans przełożyć się na wyniki wyborów. Zmiana tych ugruntowanych podziałów będzie pochodną zmian gospodarczych, i to zmian, które mogą zająć jeszcze lata. W Stanach Zjednoczonych podział na liberalną Północ i konserwatywne Południe zakończył się dopiero pod koniec XX wieku. Dziś liberalne są nowoczesne, pełne emigrantów wybrzeża, a konserwatywne jest centrum USA. Tam tak wyraźne zmiany polityczne zajęły pół wieku. U nas może to trwać o wiele dłużej.

Sylwia Czubkowska, Anna Monkos
Źródło: dziennik.pl
« poprzednia1234

Uwaga, Twój komentarz może pojawić się z opóźnieniem do 10 minut.
Zanim dodasz komentarz - zapoznaj się z zasadami komentowania artykułów.

Widzisz naruszenie regulaminu? Zgłoś je!

Wiadomości Polityczne

    «