Waldemar Pawlak osłabił pozycję PSL-u w koalicji. Tak uważa politolog Marcin Poręba z Wyższej Szkoły Biznesu w Nowym Sączu. Pawlak jako jedyny z obozu rządzącego wstrzymał się od podniesienia ręki w sprawie głosowania o wotum nieufności dla szefa MSW Bartłomieja Sienkiewicza. Eksperta to nie dziwi. Według politologa Waldemar Pawlak chce na nowo zbudować swoją silną pozycję w partii. Jest to sygnał, że wśród ludowców trwają coraz silniejsze tarcia między frakcją popierającą Piechocińskiego a frakcją popierającą Pawlaka - uważa Poręba. I dodaje, że Donald Tusk widząc coraz silniejszą pozycję Pawlaka będzie mógł bardziej rozgrywać PSL podczas podejmowania wszelkich decyzji.

Przeciwko wnioskowi PIS-u o wotum nieufności dla szefa MSW głosowało 235 posłów, w tym 4 niezrzeszonych. Odwołania Bartłomieja Sienkiewicza chciało 213 posłów. Głosowanie poprzedziła długa przerwa w Sejmie. Zamieszanie wywołało wystąpienie Waldemara Pawlaka, który złożył wniosek o przerwanie obrad do 22 lipca. Sejm odrzucił prośbę posła PSL.