Niemiecki szpieg wciąż pracuje w BOR
Oficer BOR, o którym tygodnik "Wprost" napisał, że mógł być niemieckim szpiegiem, nadal pracuje w Biurze Ochrony Rządu w stopniu kapitana - ustaliła "Rzeczpospolita". A nagrany przez niego w 1997 r. film, dokumentujący gabinet premiera (wówczas Cimoszewicza), od dwóch lat krąży po Polsce i dopiero po roku zainteresował ABW.
Pogoda
POLSKA
Poniedziałek 2012-05-28

temp. min 3°C max. 24°C
opady:
niewielkie opady
Twoje miasto:
Program TV
Sprawdź program swojej ulubionej stacji:
"Rzeczpospolita" wyjaśnia jak to się stało, że film wypłynął na szerokie forum. Otóż jako pierwszy otrzymał go w 2006 roku z rąk pewnej kobiety olsztyński dziennikarz.
"Nagranie przekazał mi informator od kobiety, która była związana z oficerem BOR. Film powstał prawdopodobnie dla niej, bo oficer chciał się pochwalić tym co robi. Później się pokłócili. I tak nagranie trafiło do dziennikarzy. Prawdopodobnie z zemsty" - spekuluje dziennikarz.
Film widzieli w 2006 roku urzędnicy wojewody warmińsko-mazurskiego i prokuratorzy. Nagranie trafiło też do jednej z telewizji komercyjnych. Nigdzie nie wzbudziło sensacji. Według prokuratora z filmu wynika tylko, że doszło do przekroczenia uprawnień przez urzędnika. A to przestępstwo w tym przypadku już się przedawniło.




















Zanim dodasz komentarz - zapoznaj się z zasadami komentowania artykułów.
Widzisz naruszenie regulaminu? Zgłoś je!