Tusk palił trawkę i pił tanie wina
Palił marihuanę i nie wylewał za kołnierz. Dorastał buntując się przeciw Kościołowi, a po śmierci ojca odetchnął z ulgą. Tak wyglądała młodość Donalda Tuska - donosi "Newsweek", który prześwietlił życie premiera.
- "Przez Tuska dzieci są głodne"
- Tusk: Ziobro to krwiożercza bestyjka
- Premier u prezydenta tylko dwie godziny
- Tusk: To przykre, że nie było prezydenta
- Pitera: Wyznanie premiera o trawce budzi zaufanie
- Prezydent: Chyba dobrze, że nie brałem narkotyków
- Rzecznik PiS broni zaciągającego się Tuska
- Kto zapłaci za premiera na tropach Inków
- Niemiecki agent w otoczeniu Donalda Tuska
- Marihuanę palić wolno, papierosów nie
- IPN zbierał haki na Tuska?
- Zobacz, gdzie opala się premierowa
- Poznaj grzechy młodości znanych polityków
- Trawka zniszczyła mózg premiera?
- "Kaczyński powinien palić skręty"
Pogoda
POLSKA
Środa 2012-02-15

temp. min -16°C max. 3°C
opady:
umiarkowane opady
Twoje miasto:
Program TV
Sprawdź program swojej ulubionej stacji:
"Newsweek" zapytał premiera nie tylko o używki i religię, ale także o wczesne dzieciństwo, które niezbyt dobrze kojarzy się Tuskowi. Głównie ze względu na ojca. "Był dla mnie surowy. Jak coś zmalowałem, nie wahał się sięgnąć po pas i mnie lał - opowiada Donald Tusk. "Dlatego poczułem nawet jakąś ulgę po jego śmierci, o czym myślę dzisiaj z pewnym zażenowaniem" - dodaje.
Młody Donald buntował się nie tylko przeciw ojcu. Jako nastolatek nosił długie włosy i spodnie dzwony. Przyjaciele premiera wspominają też, że nie stronił od tanich win. Nie ukrwa też, że zdarzało mu się palić trawkę. "Życie w hotelach robotniczych i ten typ pracy nie sprzyjają lekturom Platona" - mówi "Newsweekowi" Tusk. Marihuanę dostawał od kolegi.
W podstawówce też nie był święty. Jak wspomina jego szkolny kolega Sławomi Neumann: "Donald zawsze chciał stać na czele. Był liderem grupy, która rządziła klasą. Z racji nazwiska wyzywali mnie od hitlerowców, rysowali swastyki na ubraniu. Nie mam pretensji, bo byliśmy wtedy dzieciakami. Ale bardzo to przeżywałem" - opowiada "Newsweekowi".
Jeszcze zanim pochodzenie rodzinne Tusków stało się sprawą wagi państwowej, premier przyznawał w wywiadach, że w domu kolędy śpiewało się po niemiecku - pisze tygodnik.
A gdyby rozrysować drzewo genealogiczne rodziny Tusków, to okaże się, że jedynym przodkiem z niemieckimi korzeniami nie jest wcale słynny dziadek z Wehrmachtu Józef Tusk, tylko babka ze strony matki. To Anna Liebke, Niemka, która wyszła za mąż za Polaka Franciszka Dawidowskiego.
























Zanim dodasz komentarz - zapoznaj się z zasadami komentowania artykułów.
Widzisz naruszenie regulaminu? Zgłoś je!