Premier nie był w sądzie, bo przecina wstęgę
Sąd w Mediolanie uznał za usprawiedliwioną nieobecność premiera Silvio Berlusconiego na procesie, w którym jest on oskarżony o przekupienie brytyjskiego adwokata Davida Millsa. Premier wykpił się obowiązkami służbowymi.
- Berlusconi zrugał prezydenta Europy
- Wielki protest przeciwników Berlusconiego
- Sąd nad Berlusconim dopiero w styczniu
- Berlusconi: Naród kocha Łukaszenkę
- "Imperium Berlusconiego to zasługa mafii"
- Matura bez bólu >>
Pogoda
POLSKA
Poniedziałek 2012-05-28

temp. min 2°C max. 23°C
opady:
niewielkie opady
Twoje miasto:
Program TV
Sprawdź program swojej ulubionej stacji:
Jakie to obowiązki? Adwokaci wyjaśnili, że rano Berlusconi będzie prowadził posiedzenie Rady Ministrów, a po południu ma wziąć udział w otwarciu odcinka autostrady na południu Włoch. Obrona zapewniła sąd, że premier stawi się na rozprawach wyznaczonych na 13 i 27 lutego i gotów jest ustalić dogodny dla niego termin w styczniu.
Sędziowie uwzględnili wniosek obrony Berlusconiego, uznając jednocześnie, że jedynym wytłumaczalnym powodem nieobecności jest posiedzenie rządu, nie zaś uroczystość otwarcia odcinka autostrady. Obrady Rady Ministrów trwały zaledwie godzinę.
Proces w sprawie korupcji dotyczy zarzutu wręczenia łapówki w wysokości 600 tysięcy dolarów adwokatowi Davidovi Millsowi w zamian - jak twierdzi prokuratura - za dwukrotne złożenie przez niego zeznań korzystnych dla koncernu Silvio Berlusconiego.
Rozpoczęcie procesu było możliwe, gdy w październiku Trybunał Konstytucyjny uznał za niezgodną z konstytucją ustawę, przyznającą premierowi, prezydentowi i szefom obu izb parlamentu immunitet na czas ich kadencji.
Już wcześniej Mills został skazany za tę korupcję na 4,5 roku więzienia.
























Zanim dodasz komentarz - zapoznaj się z zasadami komentowania artykułów.
Widzisz naruszenie regulaminu? Zgłoś je!