Carla Bruni przywitała sieroty z Haiti
Samolot, którym ze zniszczonego przez trzęsienie ziemi Haiti leciało trzydzieści troje dzieci adoptowanych przez francuskie rodziny, wylądował w piątek po godz. 20 na paryskim lotnisku Roissy-Charles de Gaulle. Na dzieci czekała Pierwsza Dama Carla Bruni-Sarkozy.
- Przeszłość znów dopadła Carlę Bruni
- Pomóż z gwiazdami poszkodowanym z Haiti
- Szefowa unijnej dyplomacji jedzie na Haiti
- Utwór, który pomógł Afryce, pomoże Haiti
- Sportowcy pomagają ofiarom trzęsienia
- Cud na Haiti. Dziecko przeżyło pod gruzami
- Trzęsienie ziemi na Haiti. Polacy bezpieczni
- Na Haiti handlują sierotami po trzęsieniu
- Haiti nękane wstrząsami wtórnymi
- Po 8 dniach uratowali 11-letnią dziewczynkę
- Bruni o mężu: Naprawdę tego nie chcę
- Koniec poszukiwań, teraz liczą się żywi
- Carla Bruni ma nową pracę
- Bruni: Sarkozy nigdy by mnie nie zdradził
- Porażka Sarkozy'ego. Lewica górą
- Na Haiti butelka wody kosztuje 10 dolarów
- Naprawili samolot. Ratownicy mogą wracać
Pogoda
POLSKA
Środa 2012-02-15

temp. min -16°C max. 3°C
opady:
umiarkowane opady
Twoje miasto:
Program TV
Sprawdź program swojej ulubionej stacji:
Bruni-Sarkozy rozmawiała na lotnisku z oczekującymi na przylot członkami personelu medycznego, a także z nowymi rodzinami dzieci. Władze lotniska zapewniły opiekunom miejsce, do którego nie mieli dostępu żadni dziennikarze - poinformowały źródła na lotnisku.
Władze Francji obiecały w ubiegły poniedziałek przyspieszyć przewiezienie do swojego kraju haitańskich sierot, adoptowanych przez francuskich opiekunów. Jak podał w środę szef dyplomacji Bernard Kouchner, w sumie w najbliższym czasie będzie ewakuowanych do Francji 276 dzieci, w których przypadku zapadła już prawna zgoda na adopcję. Następnie władze zajmą się pozostałymi ponad 600 podaniami o adopcję sierot, złożonymi w ostatnich latach przez Francuzów.
AFP informowała, że pierwszy samolot z adoptowanymi dziećmi haitańskimi w wieku od 1 do 6 lat wyleciał w piątek rano czasu miejscowego z Martyniki do Francji.
Francuskie media podają, że wszystkie dzieci czują się dobrze, prócz jednego chłopca cierpiącego na biegunkę. Mają one haitańskie paszporty z dodanym nazwiskiem swoich nowych rodziców.
Minister ds. terytoriów zamorskich Francji Marie-Luce Penchard powiedziała na antenie telewizji LCI, że kolejny samolot z haitańskimi dziećmi adoptowanymi przez Francuzów ma przybyć "w najbliższych godzinach".
Minister Kouchner podkreślił w środę, że każdy z przypadków ewentualnej ewakuacji sierot będzie rozpatrywany indywidualnie i w zgodzie z koniecznymi procedurami, aby uniknąć podejrzeń o "porywanie dzieci" pod pretekstem ich adoptowania.
Jak podał ostatnio dziennik "Le Figaro", Francja stała się główną przybraną ojczyzną dla małych Haitańczyków - w 2006 roku z 1300 adoptowanych sierot z tego kraju około 600, a więc blisko połowa, trafiło do francuskich opiekunów. Część Francuzów starających się o adopcję demonstrowała w ostatnią niedzielę w Paryżu, by wymóc na swoich władzach skrócenie wymaganych w tym wypadku procedur.




































Zanim dodasz komentarz - zapoznaj się z zasadami komentowania artykułów.
Widzisz naruszenie regulaminu? Zgłoś je!