Aktorka pytana przez dziennikarzy o sympatie polityczne w wyborach prezydenckich 2008 roku zaskoczyła wszystkich wypowiedzią, że Hilary Clinton nie nadaje się na prezydenta. "Oczyścicie uważam, że Hillary jest fantastycznym politykiem, ale jest kobietą obdarzoną zbyt dużym seksapilem. Mężczyźni zawsze będą ją traktować protekcjonalnie" - powiedziała Stone z właściwie sobie przekorą.
Sharon Stone od ponad 20 lat jest członkiem partii demokratycznej. Jednak dopiero od dwóch lat na poważnie zaangażowała się w politykę. Jej wypowiedzi, pełne kontrowersji i frazesów, bardziej jednak szkodzą demokratom, niż przynoszą im wymierne korzyści. W 2004 roku wraz z senatorem Johnem Kerry zjeździła pół Ameryki, namawiając kobiety do oddania głosu na kandydata demokratów.
"Gdy byłam młoda, kobiety nie miały wielu praw, nielegalne aborcje kosztowały życie wiele z nas. Senatorze Kerry, błagam Cię, nie pozwól, abyśmy wróciły do tych mrocznych czasów" - mówiła podczas jednego z wieców. "Jest nas więcej niż facetów, weźmy sprawy w swoje ręce" - grzmiała na innym spotkaniu z wyborcami.
Gdy Kerry z kretesem przepadł w wyborach, Stone nie wyciągnęła wniosków z jego porażki. Wręcz przeciwnie znowu zaczęła agitować na rzecz demokratów. Wraz z Jane Fondą założyła organizację zbierającą datki na rzecz kampanii wyborczej Jana Schakowskyego, który ubiega się o fotel senatora z Illinois. Jak zwykle w wypadku aktywności gwiazdy większość funduszy szła na ekskluzywne gale i kolacje, oczywiście ze Stone w roli głównej.
"Demokraci traktują działalność polityczną Stone tylko w kategoriach darmowej reklamy, nie zapominajmy, że jej nazwisko wciąż przyciąga darczyńców, a przede wszystkim dziennikarzy" - pisze w swoim blogu członek partii David Swanson.
Stone nie przejmuje się jednak protekcjonalnym traktowaniem kolegów z partii i kreuje się na obrońcę liberalnych wartości w swojej ojczyźnie. Niedawno zasłynęła z krytycznych wypowiedzi pod adresem obecnego prezydenta George'a Busha. Oskarżyła go nawet o cenzurę jednego ze swoich filmów.
"Podczas kręcenia <Catwoman> musiałyśmy zrezygnować z namiętnego pocałunku z Halle Berry. Żadne amerykańskie kino by tego nie puściło. Mamy teraz w Stanach Zjednoczonych nieznośnie konserwatywny klimat" - tłumaczyła w jednym z wywiadów udzielonych, na wszelki wypadek, w Irlandii. Podczas jednej z kolacji na rzecz ofiar AIDS po raz kolejny zaatakowała prezydenta.
"W tym roku Bush wydał 167 milionów dolarów na rzecz promocji abstynencji i ani centa na edukację seksualną" - mówiła Stone. Gdy kilka miesięcy później Bush ogłosił swój program pomocy Afryce, w którym przekazał dwa miliardy dolarów na rzecz sierot po AIDS, aktorka nie zmieniła zdania.
Od ponad 10 lat Sharon Stone coraz bardziej znana jest z działalności charytatywnej niż z kasowych filmów. Jej pełne przepychu kreacje i gale, na których zbierała datki na rzecz osób chorych na AIDS, były jedną z atrakcji festiwalu w Cannes.