Dziennik Gazeta Prawana logo

Włosi nie chcieli wydać policji złodzieja

13 października 2007, 15:04
Ten tekst przeczytasz w 1 minutę
Dziwne poczucie sprawiedliwości mają mieszkańcy włoskiego Neapolu. Gdy policja ścigała uciekającego złodzieja, który dopiero co ukradł turystce zegarek, oni stanęli po stronie... przestępcy. Byli na tyle zawzięci, że poturbowanym przez nich policjantom musiał pomagać lekarz.

17-letni złodziej chyba nie spodziewał się, że dostanie takie "wsparcie" ze strony mieszkańców Neapolu. Przestępca, który ukradł amerykańskiej turystce cenny zegarek, najpierw uciekał przed policją motorem, potem pieszo.

I wtedy z nieoczekiwaną pomocą przyszli mu mieszkańcy okolicznych domów. Zaatakowali policjantów i tak ich poturbowali, że trzeba było wezwać lekarza. Ale mimo ich "pomocy", złodziejowi nie udało się uciec z łupem. Złapał go inny wezwany patrol.

Mieszkańcom Neapolu zdarza się czasem stanąć "po ciemnej stronie mocy". Najczęściej przeciwko akcjom policji protestują matki i żony, których mężczyźni trafiają za kraty za działalność w mafii. Wtedy to Włoszki wylegają na ulice w szlafrokach i piżamach, by głośno domagać się "sprawiedliwości", czyli wypuszczenia gangsterów.

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło dziennik.pl
Zapisz się na newsletter
Najważniejsze wydarzenia polityczne i społeczne, istotne wiadomości kulturalne, najlepsza rozrywka, pomocne porady i najświeższa prognoza pogody. To wszystko i wiele więcej znajdziesz w newsletterze Dziennik.pl. Trzymamy rękę na pulsie Polski i świata. Zapisz się do naszego newslettera i bądź na bieżąco!

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj