Dziennik Gazeta Prawana logo

Tysiące padłych ryb oblepiły cesarski pałac

5 listopada 2007, 23:16
Ten tekst przeczytasz w 1 minutę
Władze Chin dwoją się i troją, by pokazać światu czyste mocarstwo, ale im nie wychodzi. Pekin pozostaje cuchnącym i dusznym miastem. Ostatnio sytuację pogorszyło prawie 10 tys. padłych ryb, które wypłynęły wokół, otulonego rzecznymi wodami, cesarskiego pałacu w stolicy Państwa Środka.

Ryby wypływały u brzegów parku Yuanminguyan przez cały weekend, skutecznie odciągając uwagę zwiedzających stolicę azjatyckiego imperium turystów. Wiadomo, że coś je zabiło. Nie wiadomo jednak jeszcze co.

Pierwsze podejrzenie padło na ogrodników strzegących parku, rzekomo podlewających drzewa nadmierną ilością pestycydów. Chemikalia miały spłynąć do rzeki i skutecznie wytruć wszystko, co w niej żyło.

Teorię o nadgorliwych ogrodnikach obaliła jednak agencja informacyjna Xinhua, donosząc, że ryby padały także przy innej rzece płynącej przez park, przy brzegach której nie rosną żadne drzewa.

Woda z rzek płynących przez Pekin ma nieraz konsystencję galarety i powszechnie traktuje się je jako ściek. Sprawa padłych ryb tylko tę opinię potwierdziła.

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło dziennik.pl
Zapisz się na newsletter
Najważniejsze wydarzenia polityczne i społeczne, istotne wiadomości kulturalne, najlepsza rozrywka, pomocne porady i najświeższa prognoza pogody. To wszystko i wiele więcej znajdziesz w newsletterze Dziennik.pl. Trzymamy rękę na pulsie Polski i świata. Zapisz się do naszego newslettera i bądź na bieżąco!

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj