Dziennik Gazeta Prawana logo

Dachował i czekał z piwem na ratunek

25 czerwca 2010, 07:41
Ten tekst przeczytasz w 0 minut
Pijany kierowca z Nowej Zelandii, który dachował, wezwał pomoc uwięziony w samochodzie z puszką piwa w ręce. Otworzył ją, żeby skrócić sobie czekanie.

Przed sądem 47-letni Paul Nigel Sneddon z miasta Palmerston North (na Wyspie Północnej) przyznał się do prowadzenia w stanie nietrzeźwym. Ilość alkoholu w jego krwi trzykrotnie przekraczała dopuszczalne normy - dodał dziennik "Dominion Post".

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło dziennik.pl
Zapisz się na newsletter
Najważniejsze wydarzenia polityczne i społeczne, istotne wiadomości kulturalne, najlepsza rozrywka, pomocne porady i najświeższa prognoza pogody. To wszystko i wiele więcej znajdziesz w newsletterze Dziennik.pl. Trzymamy rękę na pulsie Polski i świata. Zapisz się do naszego newslettera i bądź na bieżąco!

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj