Dziennik Gazeta Prawana logo

Jak Unia wydaje miliony... na siebie

20 lipca 2010, 06:25
Ten tekst przeczytasz w 2 minuty
Bruksela zamierza pilnować deficytów budżetowych w państwach UE, sama zaś tworzy cieplarniane warunki dla rozwoju kosztownej biurokracji. Z jednej strony rosną wydatki na działanie samej Komisji Europejskiej. Z drugiej - powstają wyspecjalizowane do walki z kryzysem agendy, które generują nowe koszty. Część z nich zyskała w brukselskim slangu nawet swoje nazwy - to tzw .ink castles, czyli zamki z atramentu, w których powstają tysiące stron nikomu niepotrzebnych raportów. 

Już 1 stycznia przyszłego roku rozpoczną swoją działalność cztery duże instytucje: Europejski Organu Nadzoru Bankowego (EBA), Europejski Organ Nadzoru Ubezpieczeń i Pracowniczych Programów Emerytalnych (EIOPA), Europejski Organ Nadzoru Giełd i Papierów Wartościowych (ESMA) oraz Europejska Rada Oceny Ryzyka Systemowego (ESRC). Roczny koszt ich działania to 20 mln euro.

– Biura wynajęliśmy w Tower42, najwyższym budynku londyńskiego City, ale także w jednym z najdroższych – chwali się w rozmowie z „DGP” Efstathia Bouli, rzeczniczka EBA. Parlament Europejski proponował, aby w ramach oszczędności EBA oraz jej siostrzane instytucje odpowiedzialne za kontrolę rynku giełd (ESMA) oraz towarzystw emerytalnych (EIOPA) miały swoją siedzibę we Frankfurcie, gdzie mogłyby korzystać z biur i sekretariatów Europejskiego Banku Centralnego (EBC). Rada UE nie zgodziła się na takie rozwiązanie.

– Bruksela tworzy pozory oszczędności, grając słowami. Nowe organy nie są już nazywane instytucjami, tylko strukturami. Ale żadnych realnych cięć wydatków nie ma – mówi „DGP” David Allaby, redaktor naczelny brytyjskiego „Public Servant Magazine”.

Wydatki nowych instytucji są jednak tylko kroplą w morzu tego, ile kosztują już istniejące urzędy. – W przyszłym roku wydatki na unijną administrację pochłoną 8,3 mld euro, o 4,4 proc. więcej niż w tym roku – przyznaje w rozmowie z „DGP” Michael Mann, rzecznik Komisji Europejskiej. Koszty administracyjne samej Komisji Europejskiej w 2011 r. to 3,7 mld euro (w stosunku do 2010 r. więcej o prawie 3 proc.) – wyliczył portal EUObserver.com.

To jednak nie koniec. Urzędników unijnych jako jednych z nielicznych w Europie nie dotknie zamrożenie wysokości emerytur. Świadczenia dla eurokratów będą kosztować aż o 6,9 proc. więcej niż w 2010 r.

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło Dziennik Gazeta Prawna
Zapisz się na newsletter
Najważniejsze wydarzenia polityczne i społeczne, istotne wiadomości kulturalne, najlepsza rozrywka, pomocne porady i najświeższa prognoza pogody. To wszystko i wiele więcej znajdziesz w newsletterze Dziennik.pl. Trzymamy rękę na pulsie Polski i świata. Zapisz się do naszego newslettera i bądź na bieżąco!

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj