Polskie Radio dowiedziało się nieoficjalnie, że wstępnie uzgodniono, by wpisać na czarną listę ośmiu rosyjskich oligarchów, którzy wspierają finansowo władze na Kremlu i poparły aneksję Krymu. Padła też propozycja, by sankcjami objąć trzy rosyjskie firmy, które odniosły konkretne korzyści na destabilizacji sytuacji na Ukrainie.

Tymczasem "The Wall Street Journal" podaje, że sankcje mają objąć pięć osób i dwie firmy. Chodzić ma przede wszystkim o oligarchów, którzy wspierają separatystów i korzystają na konflikcie.

Unijni ambasadorowie we wtorek spotkają się ponownie i wtedy ostatecznie ustalą, kogo konkretnie i którą spółkę dopiszą do czarnej listy. Zostanie ona opublikowana w środę wieczorem w Dzienniku Urzędowym Unii Europejskiej i wtedy będzie wiadomo, kto został objęty sankcjami.

Obecnie czarna lista liczy 87 osób oraz 20 firm lub organizacji.

CZYTAJ WIĘCEJ: Pierwsze polityczne skutki sankcji? Rozłam w otoczeniu Putina >>>

ZOBACZ TAKŻE: Ławrow: Rosja nie będzie odpowiadać sankcjami na sankcje >>>