W wystąpieniu telewizyjnym po zakończeniu głosowania Petro Poroszenko powiedział, że obywatele posłuchali jego apelu o wybór demokratycznej i proeuropejskiej większości.

Ponad trzy czwarte wyborców, jacy wzięli udział w głosowaniu, jednoznacznie poparło kurs Ukrainy na Europę - oświadczył Poroszenko. Dodał, że "ukraińska władza, która poszła do wyborów w kilku ugrupowaniach, otrzymała przekonujące wotum zaufania od narodu".

Poroszenko podkreślił, że władze na Ukrainie nigdy dotąd nie uzyskały takiego poparcia w wyborach. To kredyt, jaki jeszcze długo będziemy będziemy spłacać naszą pracą - powiedział prezydent.

Petro Poroszenko dodał, że większość wyborców głosowała za tymi siłami politycznymi, które popierają pokojowy plan prezydenta, szukają politycznych sposobów uregulowania sytuacji w Donbasie, przywiązując przy tym należytą uwagę do wzmocnienia naszych sił zbrojnych. W zdecydowanej mniejszości znaleźli się zwolennicy siłowego uregulowania sytuacji.

Prezydent powiedział, że wyborcy wymierzyli potężny cios "politycznej piątej kolumnie", w tym komunistom, którzy nie weszli do parlamentu. Podkreślił, że wybory zostały przeprowadzone w sposób uczciwy, demokratyczny i zgodny z europejskimi standardami. 

Petro Poroszenko oczekuje teraz jak najszybszego utworzenia koalicji rządowej i zapowiada, że sam włączy się w ten proces. Blok Petra Poroszenki przygotował już projekt umowy koalicyjnej. Rozmowy zaczną się jutro.

Według wyników exit polls, wybory wygrał właśnie Blok Petra Poroszenki, zdobywając około 23 procent głosów. Drugie miejsce zajął Front Ludowy premiera Arsenija Jaceniuka, na który głosował co piąty Ukrainiec, a trzecie miejsce zdobyła wywodząca się ze Lwowa partia Samopomoc. Głosowało na nią od 11 do 13 procent obywateli.

CZYTAJ WIĘCEJ: Ukraińcy wybrali. Jaceniuk premierem?>>>

CZYTAJ TAKŻE: Kowal: Zaczyna się nowa, bardzo reformatorska epoka na Ukrainie>>>