Normalnie chroni przed deszczem, tym razem zadziałał jak spadochron. 18-letnią Chinkę wiatr zdmuchnął z dachu. Na szczęście w dłoni miała parasol. Choć to brzmi niewiarygodnie, dziewczyna przeżyła, mimo, że spadła z szóstego piętra.
Dziewczyna zabłociła się, wracając w czasie burzy do domu. Postanowiła więc uprać spodnie. A że pralnia była na dachu, Zhang Haijing wzięła parasol i wyszła na dach. W pewnym momencie porwał ją nagły podmuch wiatru. Dziewczyna kurczowo chwyciła się parasola i dzięki temu uratowała życie.
Spadła z sześciu pięter, prosto do ogródka warzywnego, połamała sobie żebra, ale żyje. Lekarze poskładali dziewczynę i przypomnieli, że w czasie burzy nie wolno chodzić z parasolem. Nie tylko z uwagi na silny wiatr, ale przede wszystkim na pioruny.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło dziennik.pl
Powiązane
Zobacz
|