Pekin do Sarkozy'ego: Zapłacisz wysoką cenę
Prezydent Francji zapłaci "wysoką cenę" za spotkanie z duchowym przywódcą Tybetańczyków Dalajlamą - ostrzega w swoim zagranicznym wydaniu oficjalny chiński dziennik "People's Daily". Są już pierwsze sygnały, jak zapłaci. Pojawiły się bowiem informacje, że europejska żywność eksportowana do Chin ma "problemy z jakością".
- Prezydent nie zdąży na spotkanie z Sarkozym
- Dalajlama zakochany w wąsach Wałęsy
- Chiny nie chcą Ronda Wolnego Tybetu
- Lech Kaczyński godzi w... interesy Chin
- Warto spotykać się z Dalajlamą
- Chiny grożą Francji bojkotem
- "Wegetarianizmu nauczyła mnie Polka"
- Dalajlama w Polsce, Chiny grożą
- "W razie czego zamieszkam we Wrocławiu"
- Prezydent Francji: Wałęsa symbolem świata!
- Dalajlama u prezydenta. Nieoczekiwanie
- Chiny grożą Polsce
- Sarkozy spotkał się z Dalajlamą
- Wszystko, co musisz wiedzieć o opalaniu >>>
Pogoda
POLSKA
Wtorek 2012-05-29

temp. min 4°C max. 24°C
opady:
niewielkie opady
Twoje miasto:
Program TV
Sprawdź program swojej ulubionej stacji:
"Ta złośliwa prowokacja dotyczy fundamentalnych chińskich interesów jedności narodowej i nieuchronnie będzie wymagać zapłacenia wysokiej ceny" - napisano w artykule otwierającym poniedziałkowe wydanie.
"People's Daily" pisze, że Sarkozy zaplanował spotkanie z Dalajlamą, by poprawić swoje notowania w kraju oraz odwrócić uwagę francuskiej opinii publicznej od kłopotów gospodarczych. Ten krok "ostatecznie zaszkodzi całościowym interesom narodu francuskiego i Unii Europejskiej" - ostrzega chiński dziennik. Francja jeszcze do stycznia przewodniczy pracom Wspólnoty.
>>>Chiny grożą Francji bojkotem
Spotkanie Sarkozy'ego z Dalajlamą miało pierwsze konsekwencje, jeszcze zanim do niego doszło. Pekin odwołał zaplanowany na 1 grudnia szczyt Chiny-UE. Dziś na oficjalnych stronach rządowych pojawiły się informacje, że żywność eksportowana przez Unię do Chin ma "problemy z jakością". Chodzi m.in. o włoskie alkohole, brytyjskie sosy oraz belgijską czekoladę.
Nicolas Sarkozy spotkał się z duchowym przywódcą Tybetańczyków podczas sobotniej wizyty w Gdańsku. Dzień później chińskie MSZ wezwało w geście protestu francuskiego ambasadora w Pekinie. Chińscy komuniści twierdzą, że buddyjski mnich i jego otoczenie dąży do oderwania Tybetu do Chin. W 1951 roku prowincja została zajęta przez Chińską Armię Ludowo-Wyzwoleńczą i od tamtej pory jest uznawana przez Pekin za integralną część państwa.
























Zanim dodasz komentarz - zapoznaj się z zasadami komentowania artykułów.
Widzisz naruszenie regulaminu? Zgłoś je!