Pogoda coraz bardziej krzyżuje piłkarzom szyki. Rozgrywki w wielu krajach są zagrożone. Przestanie w końcu padać?

TOMASZ ZUBILEWICZ: Wręcz przeciwnie, będzie coraz gorzej. Zimno będzie do końca stycznia, temperatura może spadać aż do -18 stopni. Wygląda na to, że te polskie drużyny, które lada dzień wyjadą na obozy do Hiszpanii, Turcji, Tunezji czy na Cypr, zrobiły dobrze. Klimat się zmienia, zimy zaczynają się coraz później, a ta jest wyjątkowo śnieżna i mroźna. Będzie coraz więcej problemów z boiskami, które przecież z powodu dużych opadów są bardzo grząskie. Dobrze, że część wiosennych kolejek rozgrywa się w Polsce jeszcze jesienią, bo nawet w marcu i kwietniu boiska wcale nie są idealnie przygotowane do gry.

Co więc powinny zrobić kluby, które przecież nie mają żadnego wpływu na pogodę?
Może jakimś rozwiązaniem byłaby zmiana rozgrywek na system wiosna – jesień? Nasza reprezentacja czy drużyny klubowe i tak nie odnoszą żadnych sukcesów w Europie. Warto też zainwestować w odpowiednią infrastrukturę. Trzeba budować podgrzewane płyty, a najlepiej stadiony z zamykanym dachem, tak jak robi się to w Niemczech.

A co mają począć piłkarze z mocnych lig, takich jak angielska czy włoska?
Terminarz w tych ligach jest bardzo napięty, ciężko znaleźć terminy, by rozegrać zaległe kolejki. Może zmniejszyć liczbę zespołów w lidze albo grać systemem pucharowym? To byłoby jakieś rozwiązanie.

Jak w takich warunkach pogodowych przyciągnąć na stadiony kibiców?
Akurat dla kibica pogoda to najmniejszy problem. Ci, którzy kochają swoje kluby, przyjdą na stadion niezależnie od wszystkiego.

p

*Tomasz Zubilewicz, prezenter pogody w TVN, nominowany do Telekamer 2010