Kornatowski kontra Rokita przed sądem
Były szef polskiej policji Konrad Kornatowski jako prokurator PRL tuszował sprawę zabójstwa w 1986 roku na posterunku milicji obywatelskiej - zeznał dzisiaj przed sądem Jan Rokita. Kornatowski ponownie zaprzeczył tym zarzutom.
- 10 tysięcy złotych dla byłego komendanta
- Rokita musi przeprosić za "mordercę z PRL"
- Do bezczelnych świat należy
- Śmierć na komisariacie: jest nowy trop
Pogoda
POLSKA
Środa 2012-02-15

temp. min -16°C max. 3°C
opady:
umiarkowane opady
Twoje miasto:
Program TV
Sprawdź program swojej ulubionej stacji:
Informacje o tym, że Kornatowski - prokurator w PRL - mógł być zamieszany w ukrywanie zabójstwa Tadeusza Wądołowskiego, pojawiły się w tzw. raporcie Rokity. To sprawozdanie sejmowej komisji nadzwyczajnej do zbadania działalności Ministerstwa Spraw Wwewnętrznych, działającej w latach 1989-91.
Kornatowski od początku zdecydowanie zaprzeczał tym zarzutom i dlatego wytoczył Janowi Rokicie proces cywilny w tej sprawie. Sąd Okręgowy w Warszawie przesłuchał dzisiaj obu panów i poinformował, że wyrok w tej sprawie wyda 10 grudnia.
Treść tzw. raportu Rokity ujawnił w marcu tego roku DZIENNIK. Wynikało z niego, że nazwisko Kornatowskiego pojawiło się na liście setki milicjantów, esbeków i prokuratorów, którzy powinni odpowiedzieć karnie za swoje czyny w PRL-u.
"Szanuję pracę komisji posła Rokity, która ocaliła od zapomnienia wiele ciemnych spraw PRL, ale w tej sprawie po prostu się myli" - mówił wtedy DZIENNIKOWI sam Kornatowski.
"Kornatowski wbrew wszystkim procedurom, wbrew kodeksowi postępowania karnego, spotkał się z ekspertem od sekcji zwłok. Kazał mu sfabrykować dowód, że bicie nie ma związku ze śmiercią" - twierdził w marcu w rozmowie z DZIENNIKIEM ówczesny poseł PO Jan Rokita.
Odtajniony kilka lat temu dokument opisuje 91 przypadków zabójstw, przeważnie opozycjonistów. Wśród nich był Tadeusz Wądołowski, który - po zatrzymaniu w 1986 roku w komisariacie kolejowym w Gdańsku - nagle zmarł.
Oficjalną przyczyną była niewydolność serca. Jednak bliscy ofiary twierdzili, że Wądołowski został brutalnie pobity przez milicjantów. Kornatowski jako młody prokurator miał prowadzić przesłuchania tak, by zatuszować sprawę - pisał DZIENNIK.

























Zanim dodasz komentarz - zapoznaj się z zasadami komentowania artykułów.
Widzisz naruszenie regulaminu? Zgłoś je!