Faszystowskie imprezy są dozwolone
Wygląda na to, że można organizować faszystowskie imprezy, palić swastyki, wznosić ręce w nazistowskim pozdrowieniu i śpiewać hitlerowskie pieśni. Prokuratura umorzyła głośną sprawę nazistowskiej imprezy w Zabrzu, ujawnioną przez dziennik.pl. Zdaniem śledczych nie propagowano wówczas nazizmu.
- Wyleciał z programu za nazistowskie pozdrowienie
- To nie gest faszystowski, a rzymski salut
- Zapłaci 450 euro za Sieg Heil
- Niemieccy neonaziści: Polacy, oddajcie nam Gdańsk
- Wyrok na właściciela psa-nazisty
- Film o nazistowskich gestach wywołał szok
- Uczestnicy nazistowskiej imprezy boją się
- Prezydent: Wszechpolacy to ludzie niedojrzali
- LPR odcina się od Młodzieży Wszechpolskiej
- Neonazista blisko LPR
- Neonaziści regularnie urządzają w Polsce zloty
- Wszechpolacy wyrzucili byłą asystentkę Giertycha
- Giertych doniósł na wszechpolaków
- Młodzi Niemcy wymalowali swastyki na owcach
- Śledztwo ws. neofaszystów wróciło do prokuratury
- Nie będzie kary za faszystowskie wybryki
- Wszystko, co musisz wiedzieć o opalaniu >>>
Pogoda
POLSKA
Poniedziałek 2012-05-28

temp. min 2°C max. 25°C
opady:
niewielkie opady
Twoje miasto:
Program TV
Sprawdź program swojej ulubionej stacji:
Dlaczego zapadła decyzja o umorzeniu? Wszystko przez to, że neonaziści zorganizowali imprezę na działkach. Według prokuratury okrzyki, pieśni i widok płonącej swastyki nie mogły więc oburzyć żadnego świadka.
"Wznoszone w tym miejscu okrzyki nie mogły dotrzeć do najbliższego skupiska ludzkiego, osoby postronne nie mogły też zobaczyć, co się w tym miejscu dzieje" - tłumaczy Alina Skoczyńska, szefowa Prokuratury Rejonowej w Zabrzu.
Film z tej imprezy ujawnił w listopadzie 2006 roku dziennik.pl. Na nagraniu widać, jak neonaziści bawią się na tle polskiej i hitlerowskiej flagi, jak podpalają wielką swastykę i wznoszą ręce w hitlerowskim pozdrowieniu. Słychać okrzyki "Sieg heil!". Na zdjęciach, które robili sobie uczestnicy imprezy, znalazł się nawet mały chłopiec.
Po ujawnieniu przez dziennik.pl filmu ze spotkania rozpętała się burza. Także polityczna. Okazało się bowiem, że na nagraniu jest Leokadia Wiącek, ówczesna asystentka europosła Macieja Giertycha z Ligi Polskich Rodzin, a także członkini Młodzieży Wszechpolskiej. Wszechpolacy wyrzucili ją ze swoich szeregów.
Prokuratorzy sprawdzili komputery uczestników imprezy. Znaleźli tam "treści faszystowskie", ale - jak stwierdzili - nic nie wskazywało, by komuś jeszcze je udostępniano. Dlatego nie było przestępstwa.
Śledczy nie mają wątpliwości, że to była neonazistowska impreza. Ale nie było publicznego propagowania nazizmu - twierdzą. Gdyby prokuratura uznała, że uczestnikom należą się kary, groziłyby im po dwa lata więzienia.
Decyzja prokuratury jest ostateczna. Umorzenia nie można już zaskarżyć.





















Zanim dodasz komentarz - zapoznaj się z zasadami komentowania artykułów.
Widzisz naruszenie regulaminu? Zgłoś je!