Dziennik.plKraj

Czwartek, 16 lutego 2012

Imieniny: Danuty, Julianny, Daniela

Polak pokazał, jak być prawdziwym Szkotem

2008-10-07 | Ostatnia aktualizacja: 18:26 | Komentarze: 0 | skomentuj

Dla Janusza Jolkowica, stolarza z Rybnika, dzień zaczyna się... wieczorem. Zrzuca wtedy robocze ubranie, zakłada szkocki kilt i idzie na próbę lokalnego chóru gaelickiego. 41-letni Polak w zamieszkałym przez 2000 osób Aberfeldy jest bardziej znany od miejscowego wójta. Żyje jak Szkot, śpiewa jak Szkot, a w przyszłym tygodniu będzie reprezentował Szkocję w konkursie na najlepszego budowniczego Wielkiej Brytanii.

Pogoda

POLSKA

Czwartek 2012-02-16

temp. min -13°C max. 2°C
opady: niewielkie opady

Twoje miasto:

Program TV

Sprawdź program swojej ulubionej stacji:

Na Wyspach znalazł się trzy lata temu z całą rzeszą sobie podobnych. "Chciałem coś zmienić, więc kiedy brat zaproponował mi wyjazd - nawet się nie wahałem".

Zaczynał w Birmingham. Razem z kilkoma innymi Polakami. W budowlance. "Pierwsze miesiące były koszmarne, a z moim angielskim mogłem co najwyżej kupić bułkę w sklepie. Poza tym Anglicy są inni niż Szkoci. Miejscowi chyba zazdrościli nam pracy. Mieliśmy wybitą szybę, powykręcane lusterka" - opowiada.

Mister No Problem

Minęły trzy lata. Jolkowic jest dziś dobrze prosperującym biznesmenem z firmą budowlaną, w której zatrudnia innych Polaków. Mówią na niego Mister No Problem. "Zawsze im powtarzam, że Polak potrafi. Kiedy pada, Szkoci siedzą w samochodach i piją kawę. A my budujemy dach z folii i pracujemy dalej" - mówi.

Praca 24 godziny na dobę też już jest przeszłością. 41-latek kończy ją tak, jak każdy miejscowy, by oddawać się swojemu hobby. Od ponad roku Polak udziela się w miejscowym chórze Aberfeldy District Gaelic Choir. Śpiewają w szkockiej odmianie gaelicu - celtyckim języku, który przeżył jedynie w najmniej dostępnych miejscach na północy kraju i używany jest przez niespełna 1,5 procent ludności Szkocji.

"Namówiła mnie do tego Szkotka, u której pracowałem. Zawsze chciałem śpiewać. Teraz wieczorami ćwiczę w domu, a dwa razy w tygodniu chodzę na próby chóru. Nauczycielka mówi, że mój gaelicki jest świetny" - opowiada Jolkowic.

Szkockość uspokaja...

Polak stał się lokalną gwiazdą. Występował już w lokalnej prasie i radiu. Teraz szkocja telewizja przygotowuje o nim program. W przyszłym tygodniu, razem z dwudziestoma innymi śpiewakami, wystąpi na konkursie wokalnym Royal National Mod. O powrocie nie myśli.

"Tu w Szkocji jest taka moja druga ojczyzna" - opowiada. "Nauczyłem się nie tylko śpiewu i angielskiego, ale też szkockiego luzu. Kiedyś byłem bardzo nerwowy, teraz nic mnie nie jest w stanie wyprowadzić z równowagi" - tłumaczy.

Aleksandra Kaniewska
Źródło: Dziennik.pl

Uwaga, Twój komentarz może pojawić się z opóźnieniem do 10 minut.
Zanim dodasz komentarz - zapoznaj się z zasadami komentowania artykułów.

Widzisz naruszenie regulaminu? Zgłoś je!

Polecane galerie:

Wiadomości z Kraju

    Walentynki w
Dziennik.pl Walentynki w Dziennik.pl
    «