Dziennik.plKraj

Wtorek, 29 maja 2012

Imieniny: Marii Magdaleny, Teodozji, Maksyma

Fałszywy alarm bombowy na stacji benzynowej

2007-11-05 | Ostatnia aktualizacja: 08:51 | Komentarze: 0 | skomentuj

Ten ochroniarz nie lubił swoich szefów. Dlatego wymyślił, że zrobi im na złość. Zadzwonił na policję, alarmując o bombie rzekomo podłożonej na stacji benzynowej w Sosnowcu, gdzie pracował. Zgubiła go ciekawość, bo choć tego dnia miał wolne, przyszedł do pracy i próbował dowodzić policyjną akcją.

Pogoda

POLSKA

Wtorek 2012-05-29

temp. min 4°C max. 26°C
opady: niewielkie opady

Twoje miasto:

Program TV

Sprawdź program swojej ulubionej stacji:

24-latek zadzwonił na policję z budki telefonicznej, z której widział stację paliw. Policjantom powiedział, że zaraz eksploduje na niej podłożony ładunek wybuchowy. Na stację natychmiast przyjechali specjaliści, którzy zaczęli szukać bomby. Ochroniarz wszystko widział z daleka, ale w końcu nie wytrzymał i podszedł na stację.

Bardzo się zaangażował w policyjną akcję. Próbował pomagać w poszukiwaniach, a nawet chciał nimi dowodzić. I właśnie to wydało się sosnowieckim policjantom podejrzane. Tym bardziej że 24-latek tego dnia miał akurat wolne i pojawił się na stacji z własnej woli.

Mundurowi zaczęli go dociskać pytaniami, a wtedy ochroniarz przyznał, że to on zadzwonił z fałszywym alarmem. "Mężczyzna próbował instruować funkcjonariuszy, wypytywany jednak o źródła swojej wiedzy i powód obecności na stacji, pogubił się" - opowiada Hanna Michta z policji w Sosnowcu.

Teraz młodym ochroniarzem zajmie się prokurator.

Bartłomiej Bajerski
Źródło: dziennik.pl

Uwaga, Twój komentarz może pojawić się z opóźnieniem do 10 minut.
Zanim dodasz komentarz - zapoznaj się z zasadami komentowania artykułów.

Widzisz naruszenie regulaminu? Zgłoś je!

Polecane galerie:

Wiadomości z Kraju

    «