Wrażliwe dane w kościelnych teczkach
Apostaci - osoby, które zrezygnowały z przynależności do Kościoła katolickiego - domagają się, by parafie usunęły ich dane osobowe ze swoich zbiorów. Albo przynajmniej zaktualizowały. Bo danych osób niewierzących nie mogą bez ich zgody przechowywać.
- Kościół chce amnestii dla zbrodniarzy
- "Cały Kościół przeciw Komorowskiemu"
- Kościół idzie na wojnę z ministrem edukacji
- Wszystko, co musisz wiedzieć o opalaniu >>>
Pogoda
POLSKA
Wtorek 2012-05-29

temp. min 4°C max. 26°C
opady:
niewielkie opady
Twoje miasto:
Program TV
Sprawdź program swojej ulubionej stacji:
Według kodeksu prawa kanonicznego oraz dokumentu „Ochrona danych osobowych w działalności Kościoła katolickiego w Polsce” (zatwierdzonego w 2008 roku przez Episkopat Polski i generalnego inspektora ochrony danych osobowych), Kościół ma prawo gromadzić dane zwykłe i szczególnie chronione (tzw. wrażliwe) na temat wiernych, jako że są niezbędne do jego działalności statutowej.
Oprócz podstawowych kwestii, jak imię, nazwisko i adres, znajdować się tam mogą dane dotyczące m.in. stanu zdrowia, poglądów czy karalności. Kościół ma prawo te dane przetwarzać – i to bez zgody osób zainteresowanych. Pod warunkiem, że są one jego członkami.
Takie regulacje nie podobają się apostatom, którzy nie czują się już związani z Kościołem.
– Walczymy o to, by władze kościelne i państwowe szanowały ustawę o ochronie danych osobowych – deklarują na stronie www.wystap.pl. I wspierają się opinią Komisji Europejskiej.
„Osoby, których dane są zbierane przez kościoły, zachowują wszystkie prawa zapisane w dyrektywie o ochronie danych. Unijne prawo jest w tym przypadku ponad prawem krajowym i jego własnymi umowami z kościołami. Jednym z tych praw jest prawo sprzeciwu wobec przetwarzania danych osobowych” – pisze komisarz Viviane Reling.
Jednak rzecznik GIODO Małgorzata Kałużyńska-Jasak nie pozostawia złudzeń: w Polsce jest inaczej. – Osobie, która chciałaby wystąpić z kościoła, nie przysługuje prawo żądania usunięcia jej danych osobowych z ksiąg kościelnych
– poinformowała „DGP”. Dodaje, że zastosowanie ma tu kodeks prawa kanonicznego (KPK), a nie ustawa.
Zupełnie innego zdania jest Maciej Psyk z portalu Wystap.pl. – GIODO powinien robić to, co my robimy. Motto naszego portalu brzmi: „Robimy to, czego nie chce robić GIODO” – mówi Psyk. – We Włoszech, Belgii czy Francji prośby o usunięcie danych są honorowane – irytuje się Psyk.


























~PP2010-08-05 12:20
Brawo Wiesio 13 , aż miło poczytać. Ponoć Unia w tej sprawie (przechowywania danych przez KK) ma interweniować u naszego rządu
~obserwator nowojorski2010-08-05 12:05
W USA, imie, nazwisko, adres, telefon, karalnosc, wlasnosc, rozwody, prawo jazdy, etc jest wszystko na internecie i jest uwazane, ze wszyscy maja prawo to znac i przetwarzac.To jest kwestia wiedzy z kim ma sie do czynienia. Poglady polityczne nie sa zcharakteryzowane, ale jak sie przyjrzec do jakich organizacji ktos nalezy czy jakim kandydatom daje pieniadze (to tez jest publiczne) to mozna sie domyslic. Takze zadna sprawa. Kosciol tez ma prawo przetwarzac te dane, chociaz zwykle jest to domena korporacji komercyjnych. Z igly widly sa robione w Polsce.
~wiem2010-08-05 10:25
Wiesiu13, większość znałem, tylko początków kariery Rydzyka nie. Zastanawiam mnie jednak jedna rzecz. Każdy dyktator, obojętnie gdzie i w jakim czasie starując od zera miał swoich cichych popleczników, którzy go finansowali. Samochody, samochodami, dary darami. Kościół w Niemczech nie jest aż tak głupi aby dawać samochody. Ktos za nie zapłacił i potem dał Rydzykowi do obrotu. Może dotarłeś do tych poczatków finansowania "Ojca". Komuś zależało i zależy do dzisiaj na trwaniu tej tuby szatńskiej wręcz propagandy. Nie jest nigdy tak, że mamy do czynienia z amerykańskim snem, pucybut a potem milioner. Rydzyk z pewnością skorzystał z jakiejś okazji, lub ktos go do niej wyznaczył. Poglądy tego człowieka daleko odbiegały od Watykanu. Wiemy, że kościół nie jest monolitem pogladów. Są frakcje i frakcyjki. W sparwie "dyrektora" widzę raczej zaangażowanie dużej frakcji. Kaczyński i spółka to pionki rozstawiane od niechcenia na szachownicy, są tylko tłem dla większej sparwy. Zresztą sami są ślepi, bo zaślepieni już dawno.
~Steff2010-08-05 08:57
Co mówi KONSTYTUCJA na temat zbierania przez Kościół danych osobowych ?, jakim prawem zaglądają do mojej sypialni bez mojej zgody ? Kościół to największa MAFIA jak mówi mój znajomy ksiądz , a ja się z tym zgadzam.
~ja2010-08-05 08:09
Te 'porozumienia' są BEZPRAWNE! Nie mogą naruszać PODSTAWOWYCH PRAW OBYWATELI zagwarantowanych Konstytucją!
~Wiesio132010-08-05 08:03
cd
Nawiasem mówiac nazywanie tej wylegarni piewców rasizmu i ksenofobii Wyzsza Szkola jest duzym naduzyciem.
Jednak jest ktos, kto nie godzi sie z zawlaszczeniem przez RM i jej dyrektora pieniedzy na ratowanie stoczni. 15 wrzesnia 2000 r. Boleslaw Hutyra (wraz z dwoma kolegami ze Stowarzyszenia Obronców Stoczni) jedzie na umówiona rozmowe z ministrem skarbu panstwa. Temat rozmowy: co sie stalo z pieniedzmi z ogólnopolskiej zbiórki Rydzyka i jak je odzyskac. Wszyscy w tajemniczych okolicznosciach gina w wypadku.
W kazdym razie juz nikt wiecej nie kwestionuje prawa Rydzyka do zebranych pieniedzy. Nie ma tez odwaznych, by wyjasnic tajemnicza, potrójna smierc na szosie. Sledztwo zostaje umorzone `ze wzgledu na niestwierdzenie...'. To juz niemal mantra, prawda?
W roku 2001 Rydzyk umacnia swoja pozycje polityczna, tworzac od podstaw Lige Polskich Rodzin. Reklamujac ja wszystkimi silami swoich mediów, wprowadza do Sejmu 38 poslów. To juz nie sa przelewki. Jakby tych sukcesów bylo malo, pelna para rusza wspomniana wczesniej uczelnia (haha uczelnia) redemptorysty, by ksztalcic posluszne dyrektorowi pokolenia przyszlych dziennikarzy.
Pieniadze plyna strumieniami. Telewizja `Trwam' zarabia z reklam kilkadziesiat milionów rocznie. Dekodery telewizyjne wciskane moherowym babciom daja kolejne miliony. Krocie zarabia tez `Nasz Dziennik'. Tymczasem laczny koszt dzialalnosci Rydzykowych podmiotów (szacunkowy, bo sprawozdan finansowych brak) zamyka sie kwota 22 miliony zlotych rocznie.
Za spokój ze strony wscibskiego fiskusa Rydzyk umie sie odwdzieczyc. W 2005 roku rzuca wszystkie sily swoich mediów z poparciem dla Kaczynskiego. I znów sie udaje! Glosami glównie wiejskiego elektoratu blizniak zostaje prezydentem RP. Europa przeciera oczy ze zdumienia. Zdziwi sie jeszcze bardziej, gdy redemptorysta wyciagnie jedna reke po fundusze z jakze znienawidzonej Unii (16, 5 miliona euro), a jednoczesnie z jasnogórskich murów bedzie glosil takie oto slowa: `Panstwo polskie sklada swoje najlepsze dzieci na pozarcie molochowi Unii Europejskiej w mglistej nadziei, ze ci, co nie zostana zmiazdzeni stalowymi klami europejskich norm, zapewnia sobie dobrobyt i opieke pod skrzydlami nieobliczalnego, nowego neopoganskiego bóstwa, którego sanktuarium socjaldemokraci wszystkich stolic buduja w Brukseli'.
Nachodza lata 2007 - 2008, a z nimi wojna redemptorysty o kolejne wielkie pieniadze. Tym razem na odwierty geotermalne. Niestety (dla nas na szczescie), dziesiatki milionów zlotych (juz przyznanych) odplywaja z upadkiem rzadu Kaczynskiego. Tego sie Rydzyk nie spodziewal. Ale szybko sie otrzasnal z chwilowej porazki i wynalazl `rydzykofon'. I znów tysiace naiwnych, rozmodlonych wyznawców siegaja do portfeli, by kupic swój pierwszy w zyciu, kompletnie zbedny telefon komórkowy. Zbedny? Jak dla kogo. Teraz ofiary zakonnika beda mogly ofiary slac pieniezne w postaci SMS - ów (4 zlote + VAT) nawet dwa razy dziennie.
Czy wraz z nastaniem rzadów Tuska Rydzykowi cos sie zlego stalo? Czy chociaz jakis niepokój go dopadl? A skad! Nadal podmioty imperium Rydzyka nie placa podatków, nie skladaja sprawozdan finansowych, nie sa kontrolowane. Sa kompletnie bezkarnym panstwem w panstwie.
Sa tacy, którzy zartuja, ze sam Stwórca woli nie zadzierac z ojcem imperatorem. Bo jeszcze zostanie ekskomunikowany
~Wiesio132010-08-05 08:01
Krótka historia Redemptorystów i troche dluzsza Tadzia Rydzyka i jego imperium...zla
Co maja do ukrycia czlonkowie zakonu Redemptorystów - sekty zalozonej przez sw. Alfonsa (swoja droga ciekawy patron), ze z taka wsciekloscia atakuja zawsze wszystkich chcacych pokazac prawde o ich sekcie?
Sekta ta zawsze prowadzila dziwne dzialania. Przypomne, ze zostala przywleczona do Polski w 1789 roku, jej dzialania - spiski z pózniejszymi rosyjskim zaborcami, poskutkowaly delegalizacja zakonu w Polsce, i wydaleniem zakonników.
Najciekawsze jest to, ze sekta ta jako jedyna mogla bez przeszkód dzialac w bylym ZSRR i jako jedyna byla wspierana materialnie przez sowieckie rzady. Przekazanie ojcu Tadeuszowi czestotliwosci i nadajników KGB jest chlubna kontynuacja tej wspólpracy.
I co ciekawe majatek zgromadzony przez o. Inkasenta nie jest wlasnoscia Polski i Polaków lecz Rady Generalnej Zgromadzenia Redemptorystów - Rzym - Watykan./Prowincja Warszawska/ w tym Zespól budowli Wyzszej Szkoly Kultury Spolecznej i Medialnej Torun/. Przelozonym Rady Redemptorystów i de facto prawnym wlascicielem Radia Maryja, Telewizji TRWAM oraz WSKSiM jest O.Joseph Tobin, rezydujacy w Rzymie. Obecnie Prowincja Warszawska Redemptorystów w Polsce jest najliczniejsza w Zgromadzeniu. W Polsce posiada dwadziescia trzy klasztory. Na poczatku stycznia 2007 r zgromadzenie liczylo 5453 czlonków w 86 prowincjach.
Powtarzam. majatek zgromadzony przez o. Inkasenta nie jest wlasnoscia polaków/cegielki Stoczni Gdanskiej tez nie/.
Jeden z Redemptorystów niejaki Tadeusz Rydzyk rozpoczyna codzienna modlitwe. A Bóg usmiecha sie dobrotliwie do swojego wyznawcy. Z zielonych banknotów. I ma twarz Jerzego Waszyngtona choc znacznie czesciej Beniamina Franklina.
Kariera tego czlowieka jest nieprawdopodobna. Od zera do imperatora trzymajacego w garsci rzad ponad 2 milionów dusz! I kazdy kolejny polski rzad tez.
A bylo to tak - Urodzil sie w Olkuszu jako owoc nieformalnego zwiazku (nazwisko nosi po matce). Kariere zaczynal jako skromny katecheta w Szczecinku, dzis jest w pierwszej setce najbogatszych Polaków i kpi sobie z prawa i sprawiedliwosci (z PISu tez). Moze kpic, bo Prawo i Sprawiedliwosc, które rozdaje wiele kart w tym kraju, stoi za nim murem. Bez tego symbiotycznego ukladu partia Kaczynskich od dawna by nie istniala, a i on sam skonczylby marnie. Przyjrzyjmy sie blizej owej personie, której miejsce jest nie tylko w celi Klasztoru redemptorystów.
W roku 1986 do Tadeusza Rydzyka, ubogiego nauczyciela religii, usmiecha sie los. Przez macierzysty zakon zostaje wyslany na placówke misyjna do Niemiec. W miasteczku Balderschwang styka sie z katolicka rozglosnia radiowa Radia Maria International'. Dzialalnosc `radia' robi na nim wielkie pozytywne wrazenie bo jest skrajnie ksenofobiczne i nietolerancyjne. A poza tym miesza sie w polityke - te lokalna, i narodowa. Skutkiem tego jest ostra reakcje wladz (takze koscielnych), co doprowadza do karnego zamkniecia rozglosni. I w tym momencie otwiera sie klapka w mózgu redemptorysty. Juz wie, co bedzie robil i to na duzo lepszym gruncie. Juz ma cel w zyciu. Tylko pieniedzy nie ma na spelnienie marzen. Ale to nie problem dla czlowieka o jego pomyslunku i przebieglosci. Bez mala z dnia na dzien uruchamia biznes polegajacy na sprowadzaniu do Polski niemieckich samochodów (darowizny) z przeznaczeniem na cele kultu religijnego (sic!). Kilka lat pózniej bydgoska prokuratura wszczyna dwa sledztwa w tej sprawie. Jedno dotyczy falszerstw darowizn (dokumenty wystawial niemiecki klasztor, który goscil Rydzyka), drugie - kwestii nieuiszczania oplat celnych. Redemptoryscie zaczyna sie palic grunt pod nogami, ale skrajna prawica nie daje mu zrobic krzywdy, bo Rydzykowi urosly juz plecy. Oba postepowania zostaja umorzone, a prokuratorzy w uzasadnieniu pisza, ze nie dopatrzyli sie znamion czynu zabronionego. Gdyby jednak ktos chcial wrócic do sprawy i przejrzec sfalszowane dokumenty, to juz nigdy tego nie zrobi, bo kilkanascie kilogramów kwitów ginie bezpowrotnie w niewyjasnionych okolicznosciach. W tym samym czasie siedemnastoletni chlopiec zostaje skazany na trzy miesiace wiezienia za sfalszowanie pieczatki na szkolnej legitymacji. No tak, ale ów mlodzian to nie Rydzyk. Nawet nie ma na imie Tadeusz.
Jest rok 1991. Redemptorysta zaklada Radio Maryja, które jest kalka jego niemieckiej fascynacji. W dokumentach zalozycielskich przedstawionych Krajowej Radzie Radiofonii i Telewizji figuruje zapis niebywaly. Otóz Tadeusz Rydzyk ustanawia sam siebie jednoosobowym organem nadzorczym, zarzadzajacym i UWAGA! - kontrolnym. Czegos podobnego KRRiT nie powinna nigdy zatwierdzic. A zatwierdza bez mrugniecia okiem! Godzi sie tez na taki handel: w zamian za rezygnacje z reklam, oczywiscie czysto teoretyczna (bo jak kazdy moze sie przekonac ogladajac chocby sporadycznie TV Trwam reklamy sa emitowane), zmniejszona zostaje o 80 procent ogólnopolska oplata koncesyjna. Czyli na starcie, nowy, samozwanczy dyrektor stacji dostaje w prezencie ponad 6 milionów zlotych. 117 lokalnych koncesji na czestotliwosci (Krajowa Rada przyznaje je redemptoryscie hurtowo) zlozonych do kupy pokrywa niemal 90 procent powierzchni kraju. Przypominam, ze redemptorysci jako jedyna sekta mogla bez przeszkód dzialac w bylym ZSRR i jako jedyna byla wspierana materialnie przez sowieckie rzady. Przekazanie ojcu Tadeuszowi czestotliwosci i nadajników KGB jest chlubna kontynuacja tej wspólpracy.
RM zaczyna nadawac i juz na wstepie zdobywa milion sluchaczy. Glównie wiejskich, powyzej 60 roku zycia.
Zaczyna jednak - jak sie wydaje - brakowac pieniedzy, wiec Rydzyk sprowadza z Niemiec dwa luksusowe mercedesy, jakoby podarowane stacji, które zostaja sprzedane na pniu. Oba, znów jako przedmioty kultu, sa zwolnione od cla i podatku. `Dokumenty na auta sa falszywe' - informuja prokurature celnicy. I tu mamy powtórke z rozrywki - prokuratura wszczyna sledztwo i... - zaraz je umarza `ze wzgledu na niestwierdzenie zaistnienia czynu zabronionego'. Kolejne sledztwo dotyczy wywozenia z kraju, bez stosownego zezwolenia, ogromnych sum pieniedzy (w gotówce! W torbach i walizkach!), ale sledczy nadal jakos traca zapal i serce do drazenia tematu, który ginie gdzies w przepastnych szafach prokuratury.
W roku 1996 o Radiu Maryja robi sie naprawde glosno. Oto Tadeusz Rydzyk namawia sluchaczy Radia Maryja do golenia glów (doslownie) tym poslom, którzy glosowali lub w przyszlosci beda glosowac nad liberalizacja ustawy antyaborcyjnej. `Tak samo jak golono glowy hitlerowcom!' - krzyczy redemptorysta.
Tego wydaje sie za duzo nawet dla niektórych politycznych opiekunów Radia. Torunska prokuratura wszczyna sledztwo z urzedu, stawiajac Rydzykowi zarzut lzenia naczelnych organów panstwa i namawiania do przemocy, czyli do przestepstwa. Dyrektor dostaje szesc kolejnych wezwan na przesluchanie. I co? I w swojej sztandarowej audycji `Rozmowy niedokonczone' kpi w zywe oczy z tych `nedznych usilowan', i ani razu nie stawia sie w prokuraturze. Wobec tego przed brama RM pojawia sie policja z nakazem doprowadzenia redemptorysty. Ten jednak ma swoich ludzi w organach scigania i uprzedzony kilka dni wczesniej o akcji organizuje odsiecz. Policjanci zderzaja sie z tlumem kilkuset rozmodlonych sluchaczek (zwiezionych do Torunia autokarami z calej Polski) oraz kilkudziesiecioma najbardziej znanymi i gniewnymi aktywistami Narodowego odrodzenia Polski i Mlodziezy Wszechpolskiej. Obroncy Rydzyka spiewaja religijne piesni, w rekach trzymaja podobizny papieza i obrazy Matki Boskiej. Atak na zakonnika jest atakiem na `najwieksze swietosci'.
Pod nakazem widnieje podpis jednej z torunskich prokuratorek, wiec z tlumu padaja propozycje, aby powiesic kobiete na latarni (jeszcze dlugo pózniej na adres domowy pani prokurator beda przychodzic listy z pogrózkami i zyczeniami smierci).
Policja jest bezradna i odstepuje od planowanych czynnosci. Niedlugo pózniej torunska prokuratura umarza sledztwo ze wzgledu na (nie zgadniecie)... na `znikoma szkodliwosc spoleczna czynu'.
Cóz, prokuratorzy wiedza, co robia, bo teraz Rydzyk to juz nie jest ten sam Rydzyk co kiedys. Radio Maryja dzien i noc promuje 30 kandydatów na poslów i wszystkich 30 wprowadza z list AWS. W ten sposób radiowy guru staje sie quasi - przywódca partii z calkiem liczna reprezentacja parlamentarna. Czyzby zakonnik mial ambicje polityczne? Chodzi raczej o cos innego.
Oto w tym samym czasie (1997 rok) Tadeusz Rydzyk rozpoczyna slynna zbiórke pieniedzy `na ratowanie stoczni'. Bez zezwolen. Bez kontroli. Bez potrzeby rozliczenia sie. Z anteny RM co kilkanascie minut nadawane sa blagalne apele odwolujace sie do patriotyzmu, do polskosci i do Zawsze Dziewicy, wiec do Torunia plynie rzeka pieniedzy. Z Polski i z zagranicy. Szacuje sie, ze do rozglosni wplywa kilkadziesiat milionów dolarów i póltora miliona swiadectw udzialowych NFI wartych 120 milionów zlotych.
Takie pieniadze rzeczywiscie uratowalyby upadajace stocznie, wiec ich zwiazkowcy (w tym `S') ze lzami wdziecznosci dziekuja Rydzykowi i... niesmialo prosza o przekazanie srodków. `NIE DAM WAM, BO BYSCIE WSZYSTKO PRZEZARLI' odpowiada oslupialym stoczniowcom `dobroczynca'.
Nikt, zadna kontrola, zaden NIK, zaden Urzad Kontroli Skarbowej nie pojawia sie w Toruniu po tym niebywalym w skali swiatowej przekrecie. Ale przeciez pojawic sie nie ma prawa, skoro u wladzy sa ludzie ojca dyrektora, których kariera moze prysnac jak banka mydlana po jednej nieprzychylnej radiowej audycji. Nie ma chetnych do poniesienia ryzyka.
Tymczasem ogromne pieniadze maja posluzyc zbudowaniu imperium Rydzyka. Juz nie jakiejs tam jednej rozglosni, lecz prawdziwej potegi medialnej. Powstaje finansowa odnoga koncernu o nazwie Lux Veritatis. Dzialalnosc rozpoczyna `Nasz Dziennik', a wkrótce - telewizja `Trwam' (najwieksze studio telewizyjne w Polsce). No i oczko w glowie zakonnika - Wyzsza Szkola Kultury Spolecznej i Medialnej.
~Wiesio132010-08-05 07:57
Kosciol to nastarsza instytucja sledzaca ludzi , to...NKWD , SB do potegi milionowej...uwalali nieposlusznych wladcow...pomagali w rozbiorach Polski...grali aktami i info jak chcieli...i nawet teraz nikt im nie podskoczy...i nie ujawni tych 50% TW ...SB w kosciele...trzymaja nas za gardlo i doja...i cyckaja...zabieraja miliony ha polskiej , panstwowej ziemi , budynki , szkoly , szpitale eksmituja lub pobieraja...wysoki czynsz...
Bo oni przysiegli ubostwo...
~Krystian L.2010-08-05 07:33
A jednak państwo wyznaniowe!
Muszę to stwierdzić, mimo, że jestem katolikiem.
Na akt apostazji nie stać mnie zwyczajnie, ze strachu.
Swoją drogą jak inaczej zachowują sęe kościoły zreformowane.
Może zmienię kościół? Czy wtedy moje dane zostaną przekazane temu nowemu?
Sądzę, że nie. I to jest problem.
Zanim dodasz komentarz - zapoznaj się z zasadami komentowania artykułów.
Widzisz naruszenie regulaminu? Zgłoś je!