Udana operacja chłopca zatrutego grzybami
Operacja zamknięcia powłok brzusznych u sześciolatka, który z powodu zatrucia grzybami przeszedł przeszczep wątroby zakończyła się pomyślnie - powiedziała PAP we wtorek Beata Rędziak z biura prasowego Centrum Zdrowia Dziecka (CZD) w Międzylesiu.
- Chłopiec z nową wątrobą znów będzie operowany
- Sześciolatek z nową wątrobą czuje coraz lepiej
- Tomek po kolejnej operacji. Jest dobrze
- Tomek z nową wątrobą wybudził się ze śpiączki
- 20-latek dostał nową wątrobę
- 6-latek z nową wątrobą ma zapalenie płuc
- Wszystko, co musisz wiedzieć o opalaniu >>>
Pogoda
POLSKA
Wtorek 2012-05-29

temp. min 4°C max. 26°C
opady:
niewielkie opady
Twoje miasto:
Program TV
Sprawdź program swojej ulubionej stacji:
"Dziecko po zabiegu operacyjnym ponownie trafiło do oddziału intensywnej terapii. Tak jak po poprzedniej operacji przez kilka następnych godzin chłopiec będzie jeszcze spał. Po ustaleniu, że nic się nie dzieje z wątrobą podejmiemy ponowną próbę odłączenia go od respiratora" - powiedziała dr Elżbieta Pietraszek-Jezierska, kierownik oddziału pooperacyjnego CZD.
We wtorek 17 sierpnia sześcioletni Tomek przeszedł w CZD operację przeszczepu wątroby, gdyż jego własna uległa uszkodzeniu z powodu zatrucia muchomorem sromotnikowym. Na przeszczep narządu czekał dziewięć dni. Dawcą był 25-letni mężczyzna, który zginął w wypadku drogowym.
Według dr. Pawła Nachulewicza, który przeprowadzał obydwie operacje, zamknięcie powłok skórnych było zabiegiem planowym. "W trakcie operacji przeszczepienia wątroby powłoki brzuszne zostawiliśmy otwarte, tak żeby nie było zbyt dużego ucisku na narząd pobrany od dorosłego dawcy. Zazwyczaj staramy się je zamknąć w ciągu tygodnia" - powiedział chirurg. Jak dodał, w czasie tego zabiegu pobierana jest też biopsja wątroby, aby ocenić jej funkcję.
"Wydaje nam się, że ten zabieg będzie wystarczający, że nie spowodowaliśmy zbyt dużego ucisku, aczkolwiek czasami zdarza się, że musimy poluźnić powłoki. Mam nadzieję, że kolejne badania wykażą, iż nie jest to konieczne" - zaznaczył chirurg.
Jak wyjaśniła dr Pietraszek-Jezierska, na temat funkcji mózgu Tomka będzie można wnioskować dopiero po całkowitym powrocie świadomości u chłopca, a jest to proces powolny. "Pamiętajmy, że ośrodkowy układ nerwowy był bardzo uszkodzony w czasie tych kilku dni, kiedy chłopiec oczekiwał na przeszczep wątroby. Obecnie stopniowo następuje powrót jego funkcji, ale nie udało nam się jeszcze w pełni nawiązać kontaktu z dzieckiem. Wszystkie reakcje, które obecnie obserwujemy nie są reakcjami świadomymi" - powiedziała specjalistka.
Według niej, przywrócenie pełnej czynności ośrodkowego układu nerwowego będzie wymagało rehabilitacji. "Nie jesteśmy w stanie określić jak długo ten proces będzie trwał. Możemy tylko obserwować postępy chłopca i pracować nad dalszą poprawą funkcji mózgu" - wyjaśniła dr Pietraszek-Jezierska.
Źródło: PAP



























~mabda2010-08-24 20:20
Boże, ileż można o tym trąbić - że jakiś dzieciak zatruł się grzybem i trzeba go leczyć, nie on jeden...
Nikogo to nie obchodzi! ! Nie ma już lepszych tematów na pierwsza stronę?!
~onyx2010-08-24 17:52
Z tego co wiem ci ludzie, to biedna rodzina z czwórką dzieci, utrzymująca się z pracy na roli, a grzybami zatruł się też ojciec chłopca. Czytałam krytyczne wypowiedzi nt. rodziców chłopca : co za głupi ludzie, że dają dziecku grzyby do jedzenia. Myślę, ze gdyby matka miała na schab, to dziecko jadłoby kotlety schabowe. Nie oceniajmy tych ludzi tak pochopnie ! Myślę, że media nie zrobiły promocji tego chłopca, ale problemu. Podobno od czasu nagłośnienia tej sprawy, zwiększyła się liczba chętnych do oddania organów. Może dzięki temu inni oczekujący szybciej otrzymają swoją szansę.
~Doktor House2010-08-24 15:16
Czy ktoś wie w jaki sposób chłopiec zatruł się grzybem? Zjadł go np. podczas obiadu, czy będąc w lesie, np. zbierając grzyby. Co z rodziną chłopca? Czy też się zatruli? Nic o tym nie słyszałem. Chwała lekarzom za uratowanie życia chłopcu, pytanie tylko czy taki Tomek jest jedyną osobą w Polsce, która czekała na przeszczep? Jak mogą czuć się inni oczekujący na tego rodzaju zabieg ratujący ich życie. Media zrobiły z tego akcję promocyjną jednej osoby, niektórym może być bardzo smutno, że ich choroba nie znalazła finału w tv lub prasie. Tak czy inaczej dziękuję lekarzom, ale przypominam też o innych czekających na przeszczepy.
Zanim dodasz komentarz - zapoznaj się z zasadami komentowania artykułów.
Widzisz naruszenie regulaminu? Zgłoś je!