Tajemnicze przetargi na fotomapę Polski. Zapłacimy podwójnie?
Ogłoszono dwa niezależne przetargi na niemal identyczną usługę. Ortofotomapy chcą mieć jednocześnie Agencja Restrukturyzacji i Modernizacji Rolnictwa i Główny Urząd Geodezji i Kartografii – ustalił DGP.
- Ignoranci w rządowych agencjach. Tracą krocie na komputerowych licencjach
- Urzędnicy jadą integrować się do Grecji
- Premier Włoch chwali Unię za "surowość wobec Grecji"
- Palikot apeluje do Tuska. Żąda głowy Muchy
- Będzie nowa kolejka linowa na Śnieżce. Budowa ruszyła
- Państwowa agencja łamie prawo. Karze nawet za brudne auta
- Wszystko, co musisz wiedzieć o opalaniu >>>
Pogoda
POLSKA
Wtorek 2012-05-29

temp. min 4°C max. 24°C
opady:
niewielkie opady
Twoje miasto:
Program TV
Sprawdź program swojej ulubionej stacji:
Każda z instytucji za taką specjalistyczną fotograficzną mapę Polski (sporządzoną na podstawie przetworzonych zdjęć lotniczych) jest skłonna zapłacić co najmniej 10 mln zł. I każda przekonuje, że podwójny wydatek publicznych środków jest konieczny.
Zaledwie przed tygodniem swój przetarg rozstrzygnęła ARiMR i specjalnie dla niej za 15 mln zł kraj obfotografują z samolotów dwa konsorcja. – U nas szepcze się o tym po korytarzach. Jesteśmy bogatym krajem, skoro decydujemy się płacić za niemal dokładnie to samo dwukrotnie – komentuje jeden z urzędników pracujących w ARMiR.
Główny geodeta kraju na swoją mapę przeznaczył zaś 10 mln zł, a zamówienie jest na ostatniej prostej przed rozstrzygnięciem. Co więcej, zamówienie od geodety chcą zdobyć te same firmy, które startowały w przetargu organizowanym przez ARMiR. Wśród nich np. zwycięskie OPGK z Rzeszowa, Geomar ze Szczecina, a także np. firma MGGP Aero związana z byłym ministrem skarbu Aleksandrem Gradem.
– Nasza mapa będzie obejmowała m.in. miasta narażone na wystąpienie nadzwyczajnych zagrożeń dla mieszkańców, przedsiębiorców. Po wykonaniu stanie się częścią państwowego zasobu geodezyjnego i będzie wykorzystywana do usprawnienia planowania przestrzennego, katastru i wielu innych funkcji – wyjaśnia rzecznik GUGiK Jakub Giza.
Tymczasem ARMiR zamówienie swojej mapy tłumaczy koniecznością wynikającą z systemu dopłat bezpośrednich dla rolników. Dzięki mapie chce określić powierzchnie nieuprawnione. Wśród innych zadań są: aktualizacja planów zagospodarowania, modernizacja ewidencji gruntów i budynków – wynika z odpowiedzi przesłanych przez biuro prasowe agencji.
Jednak przepisy prawa o zamówieniach publicznych nie stoją na przeszkodzie, aby dwie państwowe instytucje zamówiły, a później użytkowały ten sam produkt. – Dzięki temu mogą się podzielić kosztami, a samo zamówienie można podzielić na części i nieco zmodyfikować – mówi Agata Michałek-Budzicz, wykładowca z SGH, specjalizująca się w przetargach.
Gdy minister administracji i cyfryzacji Michał Boni obejmował swoje stanowisko, publicznie zapowiedział, że będzie pilnował, aby do podobnych absurdów nie dochodziło. Miał powstać również audyt wszystkich zamówień publicznych związanych z informatyzacją – według nieoficjalnych źródeł DGP w resorcie specjaliści znaleźli kilkadziesiąt dublujących się zamówień. Jednak sam raport jak dotąd nie jest dostępny dla opinii publicznej, a GUGiK lada dzień rozstrzygnie swój przetarg.
15 mln zł koszt stworzenia ortofotomapy w ARiMR
10 mln zł budżet, który na stworzenie ortofotomapy przeznaczył GUGiK
2 miesiące trwa audyt projektów informatycznych w ministerstwie cyfryzacji Michała Boniego, który miał zapobiec m.in. dublowaniu się zamówień



























~baca2012-02-21 15:34
A kto bogatemu zabroni ?, - podwójnie zapłacić ?
"Podwójnie zapłacimy za fotomapę Polski" - TANIE PAŃSTWO !
BY ZYŁO SIĘ LEPIEJ !
~kiepski geodeta2012-02-21 13:11
Pani Główny Geodeta Kraju była na wylocie od kilku miesięcy i wyleciała 14 lutego, ale został tam jej zastępca, którego tak jak i ona przeniesiono z ARiMR. Więc trzeba jeszcze trochę kasy wydać na nastepne bezsensowne bazy danych, które i tak powinny trafić do państwowego zasobu geodezyjnego jaki prawadzi ten sam Główny Geodeta Kraju - hulaj dusza
~Tomek2012-02-21 10:59
Za całą hecę z tzw. Unią Europejską zapłacimy więcej, niż wynoszą "unjjne dopłaty", o których szumnie informuja tablice informacyjne.
Ciekawe, że każdy z europosłów nie ma na tyłku przyklejonej kartki, że jego pensja sfinansowana została z pieniędzy obywateli krajów UE.
~jaś2012-02-21 10:03
Drogi geodeto. Każdy wie, dlaczego ARiMR pewnego dnia postanowił budować ortofotomapę od zera, zamiast zwrócić się z tym do państwowego urzędu od map.
~gerry52012-02-21 09:53
Agencja Restrukturyzacji i Modernizacji Rolnictwa i
Główny Urząd Geodezji i Kartografii
i ich wielu pracownikow zostało opłaconych
przez niemieckie organizacje
„Wypędzeni”
W maju ubiegłego roku ostrzegaliśmy rodaków przed rosnącym w siłę niemieckim imperializmem. Nie były to słowa bez pokrycia. Oto bowiem tak zwani „wypędzeni” szykują się do wielkiej ofensywy.
Gazeta Głos Szczeciński poinformowała o niedawno otrzymanym, napisanym po polsku meilu, zatytułowanym „Późna sprawiedliwość: niemieccy wypędzeni otrzymują z powrotem swoją własność”, który odsyła do założonej w styczniu organizacji Eigentuemerbund Ost (Związek Właścicieli - Wschód). Zawiera także zapowiedź zaplanowanej na wiosnę akcji „uświadamiającej”. Na razie bez rozstrzeliwań.
„Od maja będą rozdawane polskim gospodarstwom domowym miliony ulotek, które będą informować o polskich zbrodniach na niemieckich cywilach i polskich naruszeniach prawa międzynarodowego. Jednocześnie planowane są publiczne manifestacje. Pierwsze stacje akcji to Goerlitz, Stettin, Breslau i Oppeln”. A zatem nawet używanie zniemczonych nazw Zgorzelca, Szczecina, Wrocławia i Opola coś niecoś mówi o organizatorach tej hucpy.
~gerry52012-02-21 09:51
oba projekty dla Agencji Restrukturyzacji i Modernizacji Rolnictwa i Główny Urzędu Geodezji i Kartografii ma związek z tym:
„Wypędzeni”
W maju ubiegłego roku ostrzegaliśmy rodaków przed rosnącym w siłę niemieckim imperializmem. Nie były to słowa bez pokrycia. Oto bowiem tak zwani „wypędzeni” szykują się do wielkiej ofensywy.
Gazeta Głos Szczeciński poinformowała o niedawno otrzymanym, napisanym po polsku meilu, zatytułowanym „Późna sprawiedliwość: niemieccy wypędzeni otrzymują z powrotem swoją własność”, który odsyła do założonej w styczniu organizacji Eigentuemerbund Ost (Związek Właścicieli - Wschód). Zawiera także zapowiedź zaplanowanej na wiosnę akcji „uświadamiającej”. Na razie bez rozstrzeliwań.
„Od maja będą rozdawane polskim gospodarstwom domowym miliony ulotek, które będą informować o polskich zbrodniach na niemieckich cywilach i polskich naruszeniach prawa międzynarodowego. Jednocześnie planowane są publiczne manifestacje. Pierwsze stacje akcji to Goerlitz, Stettin, Breslau i Oppeln”. A zatem nawet używanie zniemczonych nazw Zgorzelca, Szczecina, Wrocławia i Opola coś niecoś mówi o organizatorach tej hucpy.
~KC PZPO2012-02-21 09:47
Ba! Sobiesiak chce zarobić, Gradowa chce zarobić. Trzeba dwa niestety.
~brawo PO!2012-02-21 09:47
PO-pracujmey do 80- lat i wystarczy kasy. na przekręty kolesi.
~kwasek2012-02-21 09:27
Pewnie ktoś dorabia do przyszłej emerytury. W rządzie nawet wicepremier nie wierzy, że z samej emerytury da radę wyżyć (cicho promując takie przetargi). Żenada.
~M2012-02-21 09:12
Oczywiście wygra spólka związana z Gradem
Zanim dodasz komentarz - zapoznaj się z zasadami komentowania artykułów.
Widzisz naruszenie regulaminu? Zgłoś je!