Podszedł do nich, najpierw zaczął przeszkadzać, później ich obrażał i wyzywał. Policjanci absolutnie nie byli wobec posła Wiplera agresywni. On krzyczał "wy k...rwy!", "wy ch...je, pedały!". Później zaczął ich szarpać i kopać. Był tak pijany, że kiedy próbowali go obezwładnić, to krzyczał "Policja! Pomocy!". Powiedzieli mu, że przecież są policjantami, ale poseł chyba nie kontaktował za dobrze... - cytuje gazeta.pl jednego ze świadków zajścia.

Z jego relacji wynika, że policja przyjechała na interwencję do innych mężczyzn. Cytowany przez portal świadek twierdzi, że poseł pijany spał w tym czasie pod drzwiami lokalu. Ale kiedy się ocknął i zobaczył całe zajście, to zareagował. -  Podszedł do nich, najpierw zaczął przeszkadzać, później ich obrażał i wyzywał - mówi mężczyzna.

W końcu doszło do szarpaniny. Policjanci nie mogli sobie poradzić z Wiplerem. -  Musiało go obezwładniać chyba osiem osób, w tym jedna policjantka. Ona została najbardziej poszkodowana, bo ją kopnął kilka razy. Wytrącił też policjantom radiostację i pałkę - mówi świadek i dodaje, że policjanci próbowali go uspokoić, ostrzegali, że użyją gazu.

- A on dalej rzucał się, krzyczał - mówi mężczyzna.

Wersja świadka pokrywa się z relacją policjantów. Sam poseł nocne zajście przedstawia zupełnie inaczej. Sprawa znajdzie swój finał w prokuraturze.


Czytaj więcej na http://www.rmf24.pl/fakty/polska/news-swiadek-posel-wipler-skoczyl-do-policjantow-z-rekami-kopal-w,nId,1050809?utm_source=paste&utm_medium=paste&utm_campaign=firefo