Taką decyzję podjęły prokuratury rejonowe w Warszawie po analizie zawiadomień, które wpłynęły po upublicznieniu nagrań tygodnika WPROST.

Podstawą decyzji był brak znamion przestępstwa, choć prokurator Przemysław Nowak zastrzega, że nie ma to wpływu na śledztwo w sprawie przekroczenia uprawnień przez funkcjonariuszy publicznych.