Taką decyzję podjęły prokuratury rejonowe w Warszawie po analizie zawiadomień, które wpłynęły po upublicznieniu nagrań tygodnika WPROST.

Podstawą decyzji był brak znamion przestępstwa, choć prokurator Przemysław Nowak zastrzega, że nie ma to wpływu na śledztwo w sprawie przekroczenia uprawnień przez funkcjonariuszy publicznych.

Chodzi o ewentualne naruszenie niezależności NBP, poprzez zawarcie nieformalnego porozumienia między prezesem NBP i premierem, działającym za pośrednictwem szefa MSW. Rzecznik Warszawskiej Prokuratury Okręgowej przyznaje, że od chwili upublicznienia taśm do Prokuratury wpłynęło kilkanaście zawiadomień. Kilka prokuratorzy muszą jeszcze przeanalizować, bo nie wszystkie dotyczą afery podsłuchowej.

Śledztwo w sprawie domniemanego "przekroczenia uprawnień przez funkcjonariuszy publicznych": prezesa Rady Ministrów, ministra spraw wewnętrznych i prezesa Narodowego Banku Polskiego, wszczęto po kilku zawiadomieniach m.in byłego ministra sprawiedliwości Zbigniewa Ziobry.