Dziennik.plKraj

Wtorek, 29 maja 2012

Imieniny: Marii Magdaleny, Teodozji, Maksyma

Fortuna i kalkulacje, czyli o niemożności przewidywania przyszłości

2009-08-13 | Ostatnia aktualizacja: 19:49 | Komentarze: 0 | skomentuj

Jedno pytanie autorka mądrze pozostawia jednak otwarte: czy jej interpretacja dotyczy również opisu sfery subatomowej? Jeśli wolno wierzyć fizykom, oni jedyni żyją w raju teorii, z którego żaden sceptyczny anioł nie może ich wygnać. Ten ogród Eden to świat kwantów, którym istnieją już tylko obłoki prawdopodobieństw, nie ma zaś już "rzeczywistości".

Elena Esposito jest w ogóle o wiele zbyt przenikliwa, by odmawiać teorii prawdopodobieństwa jakiegokolwiek prawa do istnienia i poniekąd likwidować w ten sposób przedmiot swoich dociekań. "Poprawnie obliczone prawdopodobieństwo jest poprawne także wtedy, kiedy się nie urzeczywistni", powiada, "i może właśnie dlatego jest użyteczne… Jego efekty nie są prawdą i nawet nie mają nią być". Fikcje zapewniają bowiem możliwości orientacji, których nie oferuje rzeczywistość. O ile ta rości sobie wyłączne prawo do niepowtarzalności, to rozmaite fikcyjne gatunki artystyczne, którymi może służyć kultura, są zasadniczo pluralistyczne. Właśnie dlatego, że postępują one wbrew faktom, pokazują, co byłoby możliwe, gdyby… Takim gatunkiem, z którym autorka porównuje rachunek prawdopodobieństwa, jest powieść, i niemądrze byłoby zaprzeczać, że niezliczonym milionom czytelników pomogła ona do pewnego stopnia odnaleźć się w nieprawdopodobnym świecie.

Tak niepewna jest zatem sprawa z naszym szczęściem. Najwidoczniej Pierre Basieux ma rację, pisząc w swojej książce "Przygoda z matematyką", że rachunek prawdopodobieństwa to gałąź matematyki równie precyzyjna co geometria, algebra albo analiza matematyczna; kontynuuje jednak: "Nie należy go jednak mieszać z wnioskami, wyciąganymi ze stosowania modelu probabilistycznego do świata, w którym żyjemy. Tak jak niemożliwe jest udowodnienie aksjomatu, również nie można udowodnić, że prawdopodobieństwa istnieją poza duchem matematycznym".

Basieux nie jest w tym wniosku osamotniony. Jedno z zapierających dech w piersiach sformułowań, z których zasłynął Niklas Luhmann, mówi o "paradoksie prawdopodobieństwa nieprawdopodobieństwa". A już Arystoteles, dobrze ukrywając to w rozdziałach XVII i XXV swojej "Poetyki", stwierdził: "Jest prawdopodobne, że wiele rzeczy dzieje się wbrew prawdopodobieństwu".

Wygląda więc na to, że nauce nie jest dany decydujący sukces w jej realizowanym z uporem projekcie wygnania Fortuny z naszego życia. Przyczyną jest być może to, że my sami zawdzięczamy nasze istnienie długiemu łańcuchowi skrajnie mało prawdopodobnych wydarzeń. Tak oto nasze szczęście - i nasze nieszczęście - wymyka się wspaniałym kalkulacjom, które wymyśliliśmy w ciągu wieków, a wszystko, co nam pozostaje, to szansa złapania od czasu do czasu Kairosa za grzywkę.

Hans Magnus Enzensberger

© Suhrkamp Verlag, 2009

przeł. Adam Peszke

p

*Hans Magnus Enzensberger, ur. 1929, jeden z najwybitniejszych żyjących pisarzy niemieckich. Obok prozy i wierszy pisał również reportaże, dramaty oraz pracował jako tłumacz. Do jego najważniejszych książek należą tomy poetyckie "Verteidigung der Wölfe" i "landessprache". Sławę przyniosła mu poetycka krytyka czasów współczesnych, a ze względu na jego polityczne zaangażowanie w latach 60. nazywano go "gniewnym młodym człowiekiem". Jest laureatem prestiżowej nagrody Georga Büchnera. Jego książki przetłumaczono na ponad 40 języków.

Źródło: dziennik.pl
« poprzednia12345678

Uwaga, Twój komentarz może pojawić się z opóźnieniem do 10 minut.
Zanim dodasz komentarz - zapoznaj się z zasadami komentowania artykułów.

Widzisz naruszenie regulaminu? Zgłoś je!

Polecane galerie:

Wiadomości z Kraju

    «