Dziennik.plKraj

Środa, 15 lutego 2012

Imieniny: Faustyna, Jowity, Georginy

Radiohead krok po kroku

2009-08-23 | Ostatnia aktualizacja: 19:52 | Komentarze: 0 | skomentuj

Członkowie Radiohead unikają zabierania głosu w sprawach innych niż muzyka, a Thom Yorke nie tłumaczy się ze swoich tekstów. Ekologia nie jest im obca, a głównym orężem w walce o ich artystyczną niezależność miał stać się Internet. Oto sześć faktów, które warto poznać przed wybraniem się na ich koncert do Poznania.

Pogoda

POLSKA

Środa 2012-02-15

temp. min -14°C max. 3°C
opady: umiarkowane opady

Twoje miasto:

Program TV

Sprawdź program swojej ulubionej stacji:

Ekologia
Jak wiele zespołów w fazie bycia "największym na świecie", również muzycy Radiohead poczuli, że mogą realnie wpłynąć na polepszenie standardu życia mieszkańców naszej planety. Dwa lata temu Thom Yorke dołączył do grona piewców dziewiczej przyrody, razem ze m.in. Stingiem, Madonną, U2 i Paulem McCartneyem wspierając działania na rzecz ograniczenia emisji CO2 do atmosfery. Nie chcąc pozostać gołosłownym, zapowiedział np., że jego grupa zmniejszy liczbę koncertów i tras po świecie, żeby nie korzystać tak często z samolotów, autokarów i ciężarówek, które zanieczyszczają powietrze. Muzycy zlecili nawet opracowanie specjalnej ekspertyzy pozwalającej znaleźć alternatywne rozwiązania na mniejsze zużycie prądu, spalanie benzyny, a nawet zaśmiecanie przez publiczność terenu występu puszkami po napojach. W efekcie doprowadzili np. do wymiany oświetlenia sceny na żarówki energooszczędne czy transportowania całego sprzętu pociągami albo statkami. Zadeklarowali się również, że po występach sami posegregują śmiecie i nie będą używali plastykowych kubków. Oczywiście zachęcają do tego również wszystkich fanów, którzy na koncerty powinni przyjeżdżać na rowerach albo środkami komunikacji miejskiej. Pod takim kątem został również przygotowany poznański występ Radiohead w Cytadeli. Dobrze tylko, że muzycy jeszcze nie zaczęli się włączać partyzanckie akcje Greenpeace i przypinać łańcuchami na pokładach tankowców.


Penderecki
Po wydaniu albumu "Kid A" (2000) członkowie Radiohead wśród muzycznych inspiracji wymieniali kompozycje Krzysztofa Pendereckiego. Muzycy przede wszystkim wskazywali na odważne aranżacje instrumentów smyczkowych w utworze "How to Disappear". Największym orędownikiem twórczości polskiego kompozytora był gitarzysta Jonny Greenwood, który oprócz grania w Radiohead, zajął się nawet pisaniem muzyki do filmów oraz na zamówienie poważnych festiwali. Jednym z jego własnych dzieł było "Popcorn Superhet Receiver" na orkiestrę smyczkową wykonane podczas The Wordless Music Series w Nowym Jorku. Bezpośrednią inspiracją do jego powstania były fragmenty "Trenu dla ofiar Hiroszimy". Greenwooda zafascynowało wykorzystanie w utworze akustycznych instrumentów w taki sposób, że brzmią prawie jak elektroniczne. Kompozycja Anglika trafiła do oscarowego filmu "Niech poleje się krew". Niestety, sam Penderecki pytany o to, czy zna Radiohead oraz jego twórczość, przyznał, że jest mu ona zupełnie obca. Za to docenia spostrzegawczość i zainteresowanie rockmana.


Internet
Miał być głównym orężem grupy w walce o artystyczną niezależność. Szaleństwo rozpoczęło się na początku października 2007 roku, kiedy muzycy ogłosili, że skończyli album "In Rainbows" i zamierzają go za kilka dni opublikować w sieci. Ale co najważniejsze, każdy będzie mógł ściągnąć wszystkie piosenki za dowolną cenę, również za darmo. Jedni pukali się w głowę i mówili, że to samobójstwo komercyjne, inni byli zachwyceni odważnym ruchem. Do dziś dokładnie nie wiadomo, jakie były finansowe wyniki tej akcji, ale Radiohead na pewno na niej nie stracili. Nie tylko opchnęli fanom ponownie na święta to samo wydawnictwo w luksusowym opakowaniu, ale również wypuścili na rynek, jak każdy inny album. W ten sposób świetnie skorzystali z szumu medialnego wokół siebie oraz włączyli się w debatę na temat przyszłości przemysłu muzycznego w epoce internetu. W ślad za nimi ruszyli niektórzy artyści, m.in. The Charlatans i Nine Inch Nails, którzy zamieszczając swoje albumy w sieci, zamiast wydawać płyty, niestety nie powtórzyli podobnego sukcesu. Natomiast większość wykonawców przyklasnęła grupie, ale nie zerwała swojej współpracy z klasycznymi firmami. Radiohead idealnie wykorzystali swoją popularność i potwierdzili wielkość, ale rewolucji nie dokonali.

Jacek Skolimowski
Źródło: Dziennik.pl
12następna »

Uwaga, Twój komentarz może pojawić się z opóźnieniem do 10 minut.
Zanim dodasz komentarz - zapoznaj się z zasadami komentowania artykułów.

Widzisz naruszenie regulaminu? Zgłoś je!

Polecane galerie:

Wiadomości z Kraju

    Walentynki w
Dziennik.pl Walentynki w Dziennik.pl